 |
|
powiedziałeś, że mnie złapiesz, potknęłam się, upadłam. / i.need.you
|
|
 |
|
Chyba nic nie jest w stanie zastąpić pustki, która obezwładniła Twoje serce. Każdy zakamarek, każdy milimetr, każdą wypustkę, niedoskonałość. To blizna, rysa na pięknie mieniącym się diamencie, którym jest Twoje serce. Ta niedotrzymana obietnica uciekła. Scaliła się z wszechświatem, by opowiedzieć mu, o sekretach, które kryjesz gdzieś w sobie. Uczucia to toksyny, które będą wypalać do końca Twoją bezsilność. Nagle, w kilka sekund ogarnie Cię całkowite przerażenie i panika. Gdy opadną emocje, podejmiesz kolejną próbę, by odnaleźć sens swojego istnienia. Jesteś silną jednostką, pamiętaj. Wstań i pokaż swoją władzę nad każdym łamiącym Cię uczuciem. Bo wiesz, kiedyś nadejdzie moment, w którym każdy odnajdzie furtkę ku szczęściu. Walcz, bo to pokazuje Twoją siłę.
|
|
 |
|
Wiem, że to brzmi jakbym się łudziła. Jakbym patrzyła przez najgrubsze różowe okulary w historii ludzkości, albo była egoistką, która nie potrafi zaakceptować prawdy. Wiem co czułam kiedy z nią byłam. Wszystkie te rzeczy, z których drwimy, o dwóch sercach bijących jak jedno, o słońcu w pochmurny dzień, o relacji wykraczającej poza fizyczną i duchową bliskość - nagle wszystko to miałam. Tego nie można udawać. Było zbyt wiele chwil zapierających mi dech w piersi. Żyłam, żeby słuchać jej śmiechu. By wpatrywać się w jej uśmiech. Mogłam bez końca patrzeć jej w oczy. Kiedy trzymałam ją w ramionach, wiedziałam, że to zdarza się raz w życiu. Jeśli masz szczęście. Sprawiała, że wszystko zdawało się iskrzyć i zaskakiwać. Przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania.
|
|
 |
|
chciałam to zrobić bardziej subtelnie, ale po kilku piwach trudno się powstrzymać .
|
|
 |
|
Kocham Cię. Jak mam ci to udowodnić?
|
|
 |
|
Zaczynamy jako nieznajomi, tak samo kończymy.
|
|
 |
|
Zamiast bolesnej prawdy wybierz czasem cisze.
Są słowa, których usta nie powinny mówić, a uszy słyszeć.
|
|
 |
|
Jeśli uwierzyłeś w to,że będzie mi lepiej bez Ciebie,
to nigdy mnie dobrze nie znałeś.
|
|
 |
|
Nie bolało, że musiałam odejść.
Bolało, że nic nie zrobiłeś, abym została.
|
|
 |
|
I bywają takie dni, kiedy nie potrafie Cie zrozumieć.
Kiedy nie mam pojęcia czego ode mnie oczekujesz. Kiedy Twoje dawne stalowe zasady zlewają się w jedną niezrozumiałą plamę. Niszczysz mnie, niszczysz nasz związek. Jednego dnia zapewniasz,
że jestem najważniejsza, a drugiego masz na mnie wyjebane i nie tłumaczmy tego alkoholem, bo on odbiera siłę w nogach i rozum, ale nie uczucia. Spójrz , jak popadamy ze skrajności w skrajność.
Obydwoje cierpimy, a wszystko przez to, że Ty nie potrafisz się określić.
|
|
 |
|
i z każdą chwilą nie było go bardziej.
|
|
 |
|
Zaczynamy jako nieznajomi, tak samo kończymy.
|
|
|
|