 |
|
w życiu liczą się wyjątkowe chwile, nie czekaj na nie, zacznij je tworzyć.
|
|
 |
|
o cześć lato. kocham cię.
|
|
 |
|
możesz już nie pamiętać, ale też kochałeś. /zozolandia
|
|
 |
|
byliśmy jak marionetki, kukły na cienkich sznurkach kierowane w życiu niczym w teatrze. powiedz osobie, która wystawia z zapałem sztukę z ich udziałem, że są nic niewartymi przedmiotami. podobnie było z nami. tak skrzętnie wpisaliśmy nawzajem sobie obecność we własne życiorysy, nie przewidując, że życie pisze odmienny scenariusz.
|
|
 |
|
uczucie, że gnijesz tutaj, że świat cię dusi. to powietrze. tlen, dzielenie go z innymi. szukasz siły na kolejny dzień, widząc jak bardzo potrzebują cię najbliżsi, jak boją się tego co się z tobą dzieje. nie rozumiesz życia i tego, co się stało, jak. gdzie podział się człowiek, który zapewniał, że jakoś wydostaniecie się z tego bagna? dlaczego, cholera, właśnie on - uosobienie hartu ducha, siły i walki, się ot tak poddał?
|
|
 |
|
i nie obiecuję, że Cię nie opuszczę. bo to zrobię. ostatniego dnia mojego życia. a dokładnie, chwilę po jego końcu.
|
|
 |
|
powinnam wreszcie uśmiechnąć się do życia. inni nie lubią gburów. cóż, mam symptom gbura. cofam się do czasów podstawówki, coraz częściej to zauważam. nie byłam towarzyska, w zasadzie nie lubiłam ludzi. kochałam książki i muzykę. tylko one pomagały mi przetrwać, gdy w moim umyśle rodził się wszechświat niesprecyzowanych pytań. tylko wtedy pytania były inne, dziecinne jak ja. nie potrafię wytłumaczyć już niczego stwierdzeniem - ala ma kota, a kot ma alę. ten kot tu nie pasuje. i to jedno słówko 'ma'. bo ona nigdy nie będzie mieć tego chłopca..
|
|
 |
|
czapki z głów panowie, wchodzę ja.
|
|
 |
|
płacz, nie wstydź się łez.
|
|
 |
|
każdy z nas miał kogoś kogo stracił.
|
|
|
|