 |
|
Myślisz że jestem słodka , ale to Ci się tylko wydaje , myślisz że jestem aniołem , ale w nocy staje się diabłem , wydaje Ci się że jestem pewna siebie , a wcale tak nie jest , wszytsko mnie przerasta , taka jest prawda , chciałabym Ci się pokazać z tej prawdziwej strony ale boje się że uznasz że jestem za słaba dla ciebie . .
|
|
 |
|
Ty pochłaniaczu marzeń . !
|
|
 |
|
Co to ? -esencja szczęścia , sprawi że wszytskie twoje kłopoty znikną - yy a tak po polsku?-wódka .
|
|
 |
|
Nie każdy potrafi zrozumieć cię tak jak ja .
|
|
 |
|
I tak wiem że nic nie zrozumiesz , i tak wiem że nie zrozumiesz mojego cierpienia , bo nie rozumiesz że to wszytsko mnie przerasta , na samą myśl o nas robi mi się słabo , ale nie z powodu tego że już nie ma tego co było , szczerze?to sama nie wiem co mam myśleć .
|
|
 |
|
niech ten bas jak balsam koi ból przez moment, jutro okłamiemy się ostatni raz i koniec
|
|
 |
|
potem wpadają ziomki zbijają piątki, palimy szlugi tak mi mijają piątki
|
|
 |
|
jesteśmy tacy zakochani, całkiem sobie oddani, przecież to widać
|
|
 |
|
Odszedł , a ona bez słowa zapaliła papierosa z lekkim uśmieszkiem na twarzy. Szczęśliwa że odbyła się na odwagę aby wszystko z siebie
wyrzucić , i teraz spokojnie zapomnieć o mężczyźnie który zaofiarował jej wspaniałe 3 lata życia i skreślił to wszystko bez wytłumaczenia .
Teraz mogła normalnie oddychać , uśmiechac się i żyć tak jak wtedy gdy go jeszcze nie znała . (cz.7)
|
|
 |
|
Zebrała siły, ubrała się, pomalowała i wyszła . Chciała pomyśleć na świezym powietrzu . Poczuć w płucach ten zimny powiew wiatru.
Usiadła na ławce w parku , on też tam był . Zauważyła go , on ją też. Podszedł - Cześć co u Ciebie ? - Cześć, pytasz się co u mnie
słychac , hmm źle . A wiesz czemu ? Bo dupku znaczyłeś dla mnie więcej niż ten cały pomieszany świat. Zostawiłeś bez słowa , bez
wytłumaczenia. Jesteś nikim w moich oczach, rozumiesz NIKIM ?! Nienawidzę Cię, zejdź mi z oczu i nic nie mów po prostu odejdź .. (cz.6)
|
|
 |
|
Nie pamiętała kiedy ostatnio się malowała , ubrała jak przyzwoity człowiek. Za każdym razem gdy zaczynała malowac rzęsy, płakała,
jej tusz spływał po policzkach. Przypominała sobie, że to właśnie dla niego się malowała , że dla niego chciała wyglądać idealnie .
Stracił ją bezpowrotnie. Już nic nie było jak dawniej. Bezsenne noce, nietrzeźwy stan, depresja. Wykańczało ją to wszystko .
Nigdy by nie pomyślała że ją kiedyś coś takiego spotka. (cz.5)
|
|
 |
|
Jej dom wyglądał okropnie , wszedzie leżały puste butelki, paczki od papierosów . Nawet nie zwracała uwagi gdzie je gasi ,
pety leżały na ziemi . Wypalone dziury w firankach , pościeli . Nie myślała nad tym co robi, co czuję nie zdawała sobie sprawy
że popada w depresję . Nie chciała wierzyć, że po 3 latach tak wspaniałej miłości zapomniał o jej istnieniu , nie tęsknił jak ona.
Wszystko znikło ,czar prysł jak bajce . Nie chciała trzeźwieć , tak było jej dobrze . (cz.4)
|
|
|
|