 |
|
Czasami czujesz, że wszystko co robisz, robisz źle. Czasami chcesz uciec nie wiadomo dokąd, być tam zupełnie sama i myśleć. Myśleć nad tym jak Twoje życie jest beznadziejne, jak każdy "przyjaciel" odchodzi gdy właśnie wszystko się w Tobie łamie, a Ty potrzebujesz oparcia. Czasami chciałabyś żeby wszystko było takie proste. Żeby miłość była w zasięgu ręki, żeby ON nigdy nie odchodził i Ty nie musiała za NIM tęsknić. Nie chciałabyś mieć wszystkiego, jedynie cząstkę tego co mają inni. Tego, do którego można się przytulić gdy wszystko idzie źle i tych, z którymi możesz podzielić się każdą chwilą swojego życia. Chciałabyś mieć tak niewiele, a tymczasem nie masz nic. Siedzisz tylko w za dużym swetrze, na łóżku, słuchając dołującej muzyki, a w ręku trzymasz herbatę i płaczesz. Nie masz nawet siły modlić się do Boga żeby to wszystko zmienił, bo jesteś pewna, że nie zmieni nic. Masz za mało sił żeby spać, za mało sił żeby gdziekolwiek iść. Nie masz nic, a przecież jeszcze niedawno miałaś tak wiele..
|
|
 |
|
Cząstka ciebie. Mała pierdolona pojedyncza cząsteczka. Odległe wspomnienie ciebie nadal krąży w moim umyśle. Pod skórą, rozrywając mnie od środka. Istniejesz w mojej podświadomości. Na sam widok zapisanego gdzieś twojego imienia mam dreszcze, które przemykają mnie całą, zatrzymując się gdzieś w końcach mojego układu nerwowego. Teraz, gdy cię nie ma, czuję jak coś zaciska się na mojej szyi. Sprawia, że się duszę. W głowie szumią mi nuty tej jednej piosenki, przywołują wspomnienia, które wbijają się we mnie jak kolce kaktusa, który stoi na moim parapecie.
|
|
 |
|
Nasza miłość trwała jakieś 1000 smsów, 500 pocałunków, kilkadziesiąt Twoich zakłamanych słów i zapewnień o tym jak ważna jestem. I jeszcze kilkaset czułych słów, wypowiedzianych mi prosto w oczy. /kokaiina
|
|
 |
|
Pojawiłeś się. Przywróciłeś moje serce do życia. Znów zaczęło bić, przy Tobie, dzięki Tobie. Byłam szczęśliwa.. taak przez tydzień. Dokładnie pierdolony tydzień temu a dokładniej 7 marca powiedziałeś, że na nikim innym wcześniej Ci tak ie zależało i , że chcesz ze mną być. A teraz? Wszystko się skończyło. oddałam Ci moje serce jak na dłoni, a w zamian co dostałam ból ? Łzy? Znów chłopak zrobił ze mnie kretynkę. Czy ja mam napisane na czole ? ''Choć zrań mnie, uszczęśliw mnie na kilka dni, a później rzuć w kąt jak 5-cio letnie dziecko znudzone klocki''? Bo ja już nie rozumiem. Wydaję mi się, że moje życie zamieniło się w żart, którego ja za chuja nie łapie./kokaiina
|
|
 |
|
Kiedy się spotykaliśmy bałam się, że znów wyjdzie jak zawsze. Jednak wszystkie Twoje słowa, które wypowiadałeś mi prosto w oczy, które podobno płynęły prosto z serca, dały mi gwarancję i nadzieję, że jednak nie będzie tak samo. A teraz znów zostałam sama. Zraniłeś mnie. Zabrałeś wszysto co miałam, co dawało mi szczęście. Za każdym razem kiedy nie pomyślę, że mogę być jednak szczęśliwa i w pełni na to zasługuje. Życie kopie mnie po dupie z dopiskiem 'nie kurwa, nie możesz być szczęśliwa. '/kokaiina
|
|
 |
|
czasami boję się, iż inna zauważy w Tobie to co ja. że spodobają się jej Twoje czekoladowe patrzałki, że będzie kochać to jak wymawiasz literę r, że polubi Twoje wystające żebra i duże usta. po prostu obawiam się, iż ktoś obcy zauważy takiego ideała, jakim - wbrew pozorom - jesteś.
|
|
 |
|
pewnego dnia wybrała się na spacer wraz z najlepszymi przyjaciółmi. od rozstania z miłością życia nie zostawiali jej nawet na chwilę. spotkała go w parku. jego oczy były pełne łez, a usta wyginały się w podkowę. nieogarnięte włosy latały we wszystkie strony przykryte niechlujnie full capem. już chciała podbiec, wyciągnąć szczotkę z torebki, a czapkę poprawić. już chciała podejść, przytulić go jak kiedyś, gdy usłyszała szept - 'przypomnij sobie, jak zachował się wobec Ciebie.' odwaga rozpłynęła w sekundę. olała go, mimo olbrzymiego bólu serca.
|
|
 |
|
czasami chciałabym uciec od zgiełku ruchliwych ulic, daleko gdzie brakuje fałszywych ludzi. najlepiej na małą wieś, gdzieś w górach. codziennie rano pijąc poranne kakao widziałabym idealny widok. wieczorami zaś piekłabym pianki w ognisku, jak w amerykańskich bajkach. nocą leżałabym z Tobą przy kominku, na białym, miękkim dywanie i wiesz, świat wydawałby się lepszy, spokojniejszy - jak z bajki. chyba tak wyglada niebo.
|
|
 |
|
masz go przez większość dni w roku, nie wliczając wakacji, wszelkich świąt, weekendów, chyba sama najlepiej wiesz dlaczego. kiedy nikt nie zwraca na Ciebie najmniejszej uwagi szukasz jego sylwetki w tłumie ludzi spacerujących po szkolnym korytarzu. zawstydzona, ogarniasz jego nowe spodnie, buty, bluzę. mimo tego, iż już nic was nie łączy - tęsknisz, za jego uśmiechem, delikatnymi pocałunkami, barwą głosu. najwyższy czas zapomnieć, nie łudzić się. już nigdy nie będzie jak dawniej.
|
|
 |
|
lubię dostawać sms na dobranoc ♥
|
|
 |
|
Siedziała na korytarzu wśród kumpli z klasy . Nagle dostała sms'a . " pięknie dziś wyglądasz " . Odpisała " kto ty ? " Po chwili doszła odpowiedź " spójrz przed siebie .. " siedział na ławce i uśmiechał się słodko ..
|
|
 |
|
Potrzebuję Cię, by jutro było lepsze
|
|
|
|