 |
|
Marzę o dniu, w którym zadzwonisz do mnie i zapytasz co robię jutro wieczorem.. Powiem, że na razie nie mam nic w planach, a jak zapytasz czy się z Tobą umówię, nie odpowiem od razu. Gdy tylko odłożę słuchawkę zacznę skakać po łóżku i całować wszystko co się da. Zjem nawet brokuły, których nie cierpię.. I tak nie będę nic czuła, w głowie będziesz tylko Ty.. Odczekam kilka godzin i oddzwonię. Powiem, że się namyśliłam. Wskoczę w ulubioną sukienkę i ruszę na spotkanie. Na najważniejszy wieczór mojego życia. Ta noc będzie niezapomniana. Wrócę do domu, rzucę się na łóżko i odtworzę sobie wszystko jeszcze raz: Twój telefon, widok Ciebie, nieśmiałego, w ślicznej, niebieskiej koszuli, z różą za plecami, i to nieśmiałe ' cześć ' z Twoich kochanych ust.. Potem wspaniała noc, a na koniec.. Niewinny, wspaniały, uroczy i przecudny pierwszy pocałunek.. Następnego dnia przyjdziesz po mnie i razem, za rękę pójdziemyna spacer. /oddanatylkotobie
|
|
 |
|
każdy potrafi wyznać miłość przez gg czy nk.pl . Jednak nie wielu stać na prawdziwe wyznane miłości w rzeczywistości. |kocimietka
|
|
 |
|
- jakbyś nie miała nóg, to nosiłabyś skarpetki? - nie. - to po co nosisz stanik? : D |kocimietka
|
|
 |
|
Dzisiaj w szkole na jednej z przerw, poszłam z koleżanką do sklepu.Wchodząc do niego zauważyłam ciebie. Stałeś pod nim z kolegami jak na każdej przerwie.Powiedziałeś swoje ; Siema!; , odpowiedziałam uśmiechem i skromnym : Cześć : Kupując tymbarka, myślałam tylko o tobie.Odkręciłam korek na którym pisało ; TERAZ JEST TWÓJ CZAS! ; hm, mój? stanęłam na środku sklepu z totalną pustką w głowie. W pewnym momencie, przejrzałam na oczy i zdałam się na odwagę. Wzięłam wielki łyk soku ,a butelkę oddałam koleżance. Była nieco zaskoczona gdy zobaczyła , że zmierzam w jego stronę. Szarpnęłam za drzwi od sklepu i wciskając ci do ręki korek przytuliłam się do ciebie. Zaskoczony uśmiechnąłeś się a twoi koledzy mieli temat rozmów do końca dnia. Ale nie żałuję. Zdjęłam ręce z twojej szyi i stanowczym krokiem ominęłam twoje osłupiałe a zarazem zazdrosne koleżanki. Byłam szczęśliwa, pierwszy raz od tak długiego czasu, byłam naprawdę szczęśliwa.
|
|
 |
|
-czemu się tak uśmiechasz?
-bo mam powód do szczęścia!
-jaki?
-zaczyna się na 'T', kończy na 'Y' :)
|
|
 |
|
Widzę go często- bywa w klubach, spaceruje ulicami, odwiedza kina. Nie sam. Zawsze jakaś dziewczyna obok. Jedna uwygląda jak lalka barbie, inna rockwomen. Kiedy zauważyłam tę różnorodność, zaczęłam się śmiać. Zapytałam go, czym tłumaczyć to jego rozchwianie gustu. Wzruszył ramionami.
- Biorę każdą, która ma cokolwiek z Ciebie- powiedział.
Wytrzeszczyłam oczy, przecież minął już rok!
-Ma coś ze mnie...?
-Tak. Jedna ma podobnie zaokrąglony nos, druga podobny śmiech, trzecia nosi podobną biżuterię co Ty. Może podobnie sie ubiera, może podobnie kicha, może podobnie się na mnie drze. Tęsknię, rozumiesz...?
Byłam w szoku, stałam osłupiała.
-Wariuje bez Ciebie...-dodał.
Niczego więcej nie potrzebowałam. Uczucie wróciło jak bumerang
|
|
 |
|
Wstał z krzesła i podszedł do mnie. Jednym palcem podniósł moją głowę do góry. Miał chyba najbardziej zakochane oczy świata.
|
|
|
|