 |
|
Moje serce się rozszalało, wichura zamieniła się w huragan, oczy przepełnione były bólem. Świadomość tego, że w tym momencie nic dla niego nie znaczyłam, była najgorszą rzeczą jaką sobie uwiadomiłam.
|
|
 |
|
A co jeżeli miałam racje? Że byłam tylko ulotnym epizodem w jego życiu, tak nieznaczącym, że aż nie wartym zapamiętania?
|
|
 |
|
Po krótkiej chwili czujesz oplatające Cię dłonie, Jego dłonie. Słyszysz przyśpieszone bicie Jego serca, a Twoje w tej chwili zwalnia. Próbujesz zapobiec temu co nieuniknione, walczysz, lecz przegrywasz... Resztkami sił szepczesz 'Kocham Cię', a w odpowiedzi słyszysz Jego głośny płacz. Potem zapada ciemność, nicość, która nie ma długości ani szerokości, wysokości i głębokości. Jest po prostu stanem wiecznego szczęścia, do którego tak bardzo chciałaś się udać...
|
|
 |
|
Czasem dzieje się coś, co zaprzepaszcza wszystko. Piękna na pozór historia zmienia bieg wydarzeń i nic już nie jest takie jakie powinno. Życie płata różne figle i można się po nim spodziewać niemalże wszystkiego. Ale czasem niektóre uczucia sprawiają, że zdrowy rozsądek schodzi na dalszy plan, poddajemy się uczuciom, emocjom i dzieje się coś zupełnie niespodziewanego. Tracimy wszystko, pozostajemy sami i nie wiemy co ze sobą począć.
|
|
 |
|
dopiero wspominając niektóre chwile uświadamiam sobie, jak wiele mogłam powiedzieć,
jak wiele mogłam zrobic.
|
|
 |
|
Moje życie przelatywało mi przez palce, kierując się swoją własną drogą, niezależną ode mnie. Nie powinno mi to przeszkadzać. Już się przecież przyzwyczaiłam.
Prawda?
Nie, nie prawda. Zawsze przecież tliła się we mnie ta iskierka nadziei, że w końcu coś się zmieni, że nareszcie zdołam chwycić za ster i pokierować moim życiem tak, jak ja chce. Czyli bez żadnych nieporozumień, kłopotów, żalów i wyrzutów sumienia.
Nie mówiąc już o miłości. Nie rozumiałam jej i nie chciałam pojąć.
Więc co ja teraz najlepszego wyrabiam?
Starłam kciukiem spływającą po moim policzku łzę. Łzę? Ja przecież nigdy nie płakałam.
|
|
 |
|
tak łatwo można się uzależnić od drugiej osoby.
tak łatwo można przejąć jej nawyki. i nagle nie ma powodu,
żeby wstać łóżka. i dzień przelatuje przez palce. nie ma nic.
|
|
 |
|
Nie wiem czego chciałabym bardziej, żeby to się inaczej skończyło,
czy żeby się wogóle nie zaczynało .
|
|
 |
|
zapomnij, i tak Cię nie pokocha.
|
|
 |
|
odszedł. nawet nie zapytał czym teraz będę oddychać.
|
|
 |
|
i nigdy wiecej, nie przeproszę za to jaka jestem.
|
|
 |
|
Chociaż pogodziłam się z tym, że mnie odtrącił,
to jednak moje serce nadal się buntuje, szukając wyjścia.
zaspokajając tęsknotę wypatrywałam Go w każdym autobusie.
|
|
|
|