 |
|
Odezwiesz się raz na jakiś czas i myślisz, że coś się pomiędzy nami zmieni, że na nowo zacznę Ci ufać i traktować Cię jako przyjaciela? Przykro mi, ale skończyły się te czasy, kiedy odrywałam rolę grzecznej dziewczynki. Nie jestem już tą samą osobą, którą poznałeś kilkanaście miesięcy wstecz. Zmieniłam się i to bardzo, a Ty nawet nie miałeś okazji tego zobaczyć. Nie interesowało Cię to co się ze mną dzieje, czy sobie radzę, czy wręcz przeciwnie. Wybrałeś własną ścieżkę, którą teraz podążasz, dlatego nie próbuj niszczyć mojego życia. Nie powracaj więcej do mnie, bo doskonale wiesz, że nie jest mi łatwo kiedy się do mnie odzywasz. Lecz ja nie chcę mieć już z Tobą żadnego kontaktu. Nie chcę się do Ciebie odzywać i opowiadać o sobie i o moim życiu, bo wiem, że każda informacją, którą Tobie przekaże zostanie przez Ciebie wykorzystana. A ja już skończyłam rozdział w życiu, który wspólnie pisaliśmy. Nie ma miejsca już dla Ciebie. Byłeś, odszedłeś i niech tak pozostanie już na zawsze.
|
|
 |
|
przyjaźń straciła swoją wartość z chwilą, gdy wszyscy odeszli, a ty musiałaś nauczyć się żyć w samotności, zalewając poduszkę łzami, zagryzając zęby na pięści, aby nikt nie słyszał twojego krzyku.
|
|
 |
|
przykrywając wszystko osadem kolejnych przeżyć i zdarzeń. Ale to, co kiedyś bolało, w każdej chwili jest gotowe przebić się na wierzch i dopaść. Nie trzeba wiele, żeby przywołać dawne strachy i zmory. Gdyby nawet trwały w ukryciu, zepchnięte na samo dno, to przecież gniją gdzieś tam, na spodzie, i zatruwają duszę, zawsze pozostawiając jakiś ślad - w twarzy, w ruchach, w spojrzeniu - tworzą bariery psychiczne, kompleksy. Nie pomoże wódka, nie pomoże szarpanie się w skrajnościach, od usprawiedliwiania do potępiania.
|
|
 |
|
Nie na siłę, ale dopiero, jak poczujesz, że dasz sobie bez tego radę. Zabieranie żyletek, chowanie ostrych przedmiotów, konfiskowanie leków dla dobra cudzej osoby to nie rozwiązanie. Przynajmniej nie długodystansowe, skoro ta osoba zamknie się prędzej w sobie, niezrozumiana, zdziwaczała, że to wszystko nie może zostać zaakceptowane… bądź silny tak jak wielu innych na tym świecie. Cierpliwy, żeby nie upaść w swoim uczuciu alienacji. Nie jesteś sam, nie jesteś niezrozumiały, nie jesteś gorszy. Jesteś sobą po prostu.
|
|
 |
|
Niereformowalna, zmienna, niestabilna, w nerwach łatwopalna, chwilę potem zimna. Momentalna przemiana totalna, w chwilę inna, chwilę normalna, za chwilę niekompatybilna. Cała Ty.
|
|
 |
|
Myślę, ze gdybym mogła Cię dotknąć realnie, teraz, mieć Cię na jedną noc… Byłbyś najlepszym psychotropem na zawsze. Potem ciągle miałabym Cię przed oczami, Twój zapach w nozdrzach i dotyk Twojego ciała na mojej skórze…
|
|
 |
|
To trudne żyć z przeświadczeniem, że jest się potwornym nieudacznikiem. Że zawsze jest ktoś lepszy w czymkolwiek - mądrzejszy, ładniejszy, lepiej daje sobie radę. To takie uporczywe robić coś i nigdy nie uważać tego za dość dobre. Nigdy. Nic nie jest dobre. To aż czasem boli. Tak bezsensownie, ale boli.
|
|
 |
|
Są rzeczy, po których człowiek się już nigdy nie podnosi. Są historie, po których zmieniamy się bezpowrotnie, a o tym czy, kiedy i jak one się nam przydarzą, rozstrzyga zazwyczaj ślepy zbieg okoliczności.
|
|
 |
|
Ja jestem bardzo krucha. Ja po prostu taka jestem, słaba do potęgi. Ja nie jestem wrażliwa. Ja po prostu jestem przewrażliwiona, nadwrażliwa. Na wszystko.
|
|
 |
|
To jest tak jakby... jakby przeszkadzał mi każdy centymetr ciała. Nie wiadomo, co ze sobą zrobić. Chciałoby się gdzieś uciekać, gdzieś schronić, a wiadomo, że tam także nie będzie dobrze... że nigdzie nie będzie dobrze... I stamtąd znowu będę chciała uciekać.
|
|
|
|