 |
|
Trzy miesięczna udręka, co weekend picie, gdy serce pęka to krwawi obficie.
|
|
 |
|
- nie bądź taka , noo. - jęczał na podłodze. - nie , jeszcze mi się coś stanie. - krzyknęłam śmiejąc się. - daj spokój , masz taką ciasną że nawet nie wejdzie. - wybuchł niesamowitym śmiechem. - pff , dobra wygrałeś , wskakuj tu do mnie. - W mgnieniu oka zabrał z podłogi śpiwór i położył się na łóżku tuż obok mnie. - pięknie pachniesz. - szeptał mi do ucha przejeżdżając opuszkami palców po moich nagich udach. - głupek. - parsknełam i zepchnęłam go nogami z łózka. - nie znasz się na żartach kicia. - podnosząc się z podłogi i kierując się do kuchni stwierdził.
|
|
 |
|
Wyślij chociażby esa, napisz na gadu, daj jakikolwiek znak życia, powiedz po prostu czy jesteś.
|
|
 |
|
włożyła słuchawki do uszu. stanęła na tarasie i wpatrywała się w gwiazdy. w ręku trzymała kieliszek wina. słuchając jednej piosenki w kółko, delektując się każdym łykiem wina, stała w ten sposób, aż do świtu. czekała na wschód słońca. miała nadzieję, że razem z nowym dniem, pojawią się nowe nadzieje.
|
|
 |
|
STRYCZUŚ CIERPI .:C | stryczu
|
|
 |
|
Pogubili się w tej ciszy. On milczał z innego powodu niż Ona.
|
|
 |
|
dzisiaj Cię nie ma wtedy byłaś i teraz znaczenia nie ma / huczHucz
|
|
 |
|
Przyjdzie czas, wiary nie trać oddychaj,
przeproszę Ciebie pierwszą gdy przegram, oddychaj. / bonson.
|
|
 |
|
zabiorę Cię tam złotko, pójdziemy prosto tak
Twoje oczy to już nie moje okno na świat / huczhucz.
|
|
 |
|
Wyczerpał mi się pakiet dobrego zachowania.
|
|
|
|