 |
|
Po Twoim odejściu poznałam wielu różnych facetów. Każdy z nich miał jakiś swój plan wobec mnie, jedni chcieli mnie na chwilę, raptem na jedną noc, inni na trochę dłużej. Każdy z nich dawał mi coś innego, każdy sprawiał, że czułam się lepiej niż na co dzień, ale żaden z nich nie potrafił sprawić, że czułabym się tak dobrze jak przy Tobie. Nikomu z nich nie udało się dać mi tyle siły żebym mogła wreszcie zapomnieć o Twojej osobie. Nie wiem jak to zrobiłeś, ale tak perfekcyjnie sprawiłeś, że jesteś lepszy niż cała reszta, że nikt nie jest w stanie Ci dorównać. Masz w sobie jaką nietypową moc, która spowodowała, że moje serce oraz cała ja należę tylko do Ciebie. Szkoda tylko, że w sumie tego nie chcesz. / napisana
|
|
 |
|
Wiesz...sypiałam znacznie lepiej niż ostatnio, ale to też do czasu. Nie wiem kim jestem dla Ciebie i to mnie przerasta. Brak pewności siebie...zapijanie się, by nie myśleć? Przecież to do mnie niepodobne. Jak opisze siebie teraz? Jestem tą, która poprzez alkohol próbuje zapomnieć o bólu, który już dawno miał mi dać spokój. Głośna muzyka? Ignorowanie myśli? Cały czas jestem tą, która dużo gada i robi dużo głupich rzeczy i nadal nie mówię nigdy jak się czuję. Skrywam to w sobie. Nie mogę i nie chce pokazać swoich słabości. A ja sądziłam...minie, przejdzie, że pożegnam ten ból, a ty ciągle z dna pamięci wypływasz jak topielec. Tobie można wgl jeszcze wierzyć w jakiekolwiek słowo? Czy to wszystko to jedna wielka ściema? Nienawidzę się tak bardzo, tak z całego serca za tą pierdoloną słabość. Odejdź...ale tak już na zawsze. Chce poczuć ostatni raz jak umieram, potem odrodzić się i żyć normalnie. Niszczysz mnie...
|
|
 |
|
Być może nie potrafisz się ze mną pożegnać i to dlatego kolejny raz odchodzisz bez słowa. Twoje milczenie wprowadza w mój świat ogromną pustkę i poczucie zagubienia. Znów tak trudno jest mi przyzwyczaić się do tego, że nie wiem jak mija Ci życie, że kolejny raz okazałam się zbyt mało wystarczająca dla Twojego serca. Jest mi źle, że skończyliśmy w tak beznadziejny sposób, ale może teraz uda mi się zapomnieć o wszystkich chwilach, które powinnam spędzić z Tobą. Rekonwalescencja wcale nie jest łatwa, ale kiedyś musi być skuteczna. Tęsknota musi, któregoś dnia wyparować, więc jeżeli postanowiłeś znów zniknąć to błagam nie wracaj po raz kolejny, nie rób mi znów bałaganu w głowie, który będę porządkować następnych kilka tak długich miesięcy. / napisana
|
|
 |
|
Jesteś taką godziną, która już nie wróci, stosem listów pożółkłych w głębinie szuflady, zapomnianym uśmiechem, który bardzo smuci, i wspomnieniem, na które nie ma żadnej rady.
|
|
 |
|
Zamykam oczy widzę wschód, jesteśmy znowu razem. Nie ufam już przyszłości, lecz nie zrezygnuję z marzeń. / Deobson
|
|
 |
|
Nie pytaj mnie o przyszłość, wiem, że się żyje z dnia na dzień. Dostałem lekcję życia, wypłakałem morze łez. Nie potrzebuję tłumów, byłem często sam. Pamiętam dobrze wszystkie rany i te blizny co mam. Miałem serce jak stal, byłem twardy jak kamień. / Deobson
|
|
 |
|
Weź mnie znienawidź, pokochaj albo wiąż pętlę. / Eripe
|
|
 |
|
Jestem najebany częściej niż świadomie myślę, więc nie myślę o niebie, liczę na jebany czyściec. / Eripe
|
|
 |
|
Zostawię po sobie tyle jebany list. Nic więcej. / twoj.na.zawsze
|
|
|
|