 |
|
- czujesz?
- czuć można zapach cynamonu, świec, ale miłości się
nie czuje, ją się nosi w sobie lub też nie.
|
|
 |
|
oni mieli w sobie tyle miłości , nadziei i radości , gdy siedziałam z nimi na jednej kanapie powstrzymywałam się od łez, zazdrościłam im tego ze mają siebie i to tak naprawdę w każdej chwili ... a nie czasami jak my kiedyś siebie. jedyne co naszą 4 łączyło-to miłość chociaż nasza była silniejsza, większa bo nas przecież zabiła.
|
|
 |
|
Widzę więcej, wiem więcej. Tak to jest mniej więcej. Uczę się sztuki życia. Hip-hop to mój sensei. -- PFK
|
|
 |
|
serce to narząd? to musi być coś ponad, jakaś nieopisana materia. przecież narządu, jako rzeczy materialnej, nie da się tak po prostu zabrać, nie wyciągając nawet dłoni.
|
|
 |
|
Wyciągnę smutek wraz z podeptaną dumą, strach wmieszam w zapach Twych perfum, łzy wypuszczę na wolność, niczym dym nikotynowy, jak wódkę wyleję całą miłość na Ciebie..
|
|
 |
|
I zrobię wszystko, byś kiedyś była dumna, wypowiadając słowa "to właśnie mój syn".
|
|
 |
|
niech w całym mieszkaniu śmierdzi spalenizną, a w koszu utworzy się stosik spalonych gofrów. niech dochodzi do wniosku, że musi przetrzymać je jednak krócej i w efekcie poda niedopieczone. niech wkurza się na "całe to chore gotowanie" i mierzy mnie poważnym wzrokiem, kiedy w spazmie śmiechu rozleję kawę, by po sekundzie, nie gniewając się ani trochę, pocałować mnie w czubek nosa. chcę jeść tą niedoskonałą mieszankę mleka, mąki, oleju, proszku do pieczenia, jajek... i miłości.
|
|
 |
|
na drugim plan schodzi to jak, z czym na sumieniu, czy z jointem czy szlugiem między palcami, z jaką przeszłością - po prostu masz być. masz być tutaj, bo ja jestem.
|
|
 |
|
Narzekam na swoje życie, mówię jak to zostałem skrzywdzony przez kochane osoby, stwierdzam że nie spotyka mnie nic dobrego. Prawda jest taka ze po prostu nie doceniam tego co mam. Skupiam się nad tym jakby mogło być, zapominając o tym jak jest. Boję się przyszłości, nie zwracając zbyt wielkiej uwagi na teraźniejszość, a to przecież ona buduje drogę, którą będę szedł za parę lat.
|
|
 |
|
Chciałbym w koncu wiedzieć co sie ze mną dzieje. Nienawidzę kłamstw, jednak przychodzą mi one z niesłychaną łatwością. Zastanawiam się, jakim cudem potrafię patrzeć jeszcze w oczy osobom, które mi pomagają. Czasami czuję, jakby kłamstwo płynęło juz w moich żyłach, jakby zagnieździło się na miejscu sumienia. Oczekuję szczerości od wszystkich wokół, nie potrafiąc wyjawić całej prawdy bliskim. Jestem zupełnie innym człowiekiem, tak bardzo różniącym się od starego 'ja'.
|
|
 |
|
''Pytasz co u mnie? Trochę się pozmieniało, swoje rozjebane życie powoli układam w całość.''
|
|
|
|