 |
|
Nadzieja to najgorsze skurwysyństwo jakie wylazło z puszki Pandory. ~ Stephen King
|
|
  |
|
Chce codziennie czuć słodki smak twoich ust. ~schooki~
|
|
  |
|
Gdy w moim życiu dzieje się coś dobrego boję się, że to stracę. ~schooki~
|
|
 |
|
I to stało się właściwie jednym z najlepszych, najcudowniejszych fragmentów mojego życia. Wyłapywanie nieprzychylnych spojrzeń wokół, kiedy kibicujesz innemu klubowi, niż wszyscy, to ciekawe uczucie. Ostentacyjne obchodzenie się z plakatem "Let's go, Michał Łasko" wśród kibiców skrzatów - tylko zagrożenie życia. Tylko do momentu, kiedy sam M nie zauważa tego plakatu i nie spogląda ukradkiem na niego. Bo wtedy już wiadomo, że postępuje się dobrze, a kiedy On bombarduje jeszcze bardziej to już maksimum spełnienia życzeń. Po meczu szereg kibiców ustawia się po autografy i woła tego świetnego atakującego, który podnosząc wzrok wyszukuje mnie po przeciwnej stronie hali, uśmiecha się szeroko i macha, po czym na moje zaproszenie go ręką bez chwili zastanowienia podchodzi. Niczym są pieniądze wydane na bilety, dojazd, marne brystole, markery - niczym przy sercu, które oni wkładają w każde spotkanie. Odwdzięczają się za to wszystko znacznie bardziej, więc już nie pytaj, czemu to kocham.
|
|
 |
|
Nasz los jest niesprawiedliwy. Nie chcemy żyć, ale mimo starań stąpamy bosymi stopami po podłodze naszego zimnego pokoju. Siedzimy na łóżku wdychając samotność. Bierzemy proszki nasenne, aby nie myśleć, nie czuć, zapomnieć. Chcemy żyć, ale wydaję nam się, że lata trwają sekundę. Próbujemy zatrzymać tak bardzo cenny czas, ale się nie da. Biegnie. Ucieka. Wiemy, że nasze dni są policzone i już niedługo zostanie z nas tylko ciało, które zjedzą robaki. / love_krowe
|
|
 |
|
- Mnie to rozwala, że oni żyją w takiej świadomosci chyba, iż kazda rozmowa to musi być taka słodka, kochana, pełna wyznań. Kurde, do mnie M tak nie pisze. Czy ja jestem naprawdę taka chujowa, że mi sie nie pisze "kocham Cię i szanuję" non stop, tylko, np przed sylwestrem wiadomość, żebym za krótkiej spodniczki nie założyła, bo się będzie denerwował?:D - Ty jesteś zajebista! / haha, pociesznie
|
|
 |
|
Pisać jakieś marne opowiadanko, poddając się ciągowi totalnie nierealnych sytuacji, ale czego się nie robi w wyimaginowanej historii, a niedługo potem czuć się dosłownie jak główna bohaterka tegoż opowiadania. Tak, nowe rozdziały nie pojawiają się dlatego, że teraz aż boję się cokolwiek napisać :D, cokolwiek gorszego, bo takich momentów jak tamten to ja poproszę znacznie więcej! 27, Częstochowa, mom please.
|
|
 |
|
-Good luck in tomorrow match from your Fan Club:) - MM: Thanks, baby! :) /my lovely ♡
|
|
 |
|
Tato. Wiem, że nie potrafię okazać Ci swojej miłości tak jak Ty byś sobie tego życzył. Wiem, że Cię denerwuję i ranię swoim niewyparzonym językiem. Wiem, że cierpisz, mimo tego, że starasz się tego nie okazywać. Chcesz żeby było tak jak dawniej. Widzę jednak, że z każdym dniem jest Cię mniej. Widzę jak mama chodzi ze smutną miną. Wiesz, czasami wypływają nawet z jej oczu łzy... Tato. Nie opuszczaj mnie. Teraz, gdy wiem, że to rodzina jest najważniejsza. Nie zostawiaj mnie, gdy zaczęłam wierzyć, że moje życie może być proste i uporządkowane. Zostań. / love_krowe
|
|
 |
|
Otworzyć oczy, ujrzeć prawdę... / love_krowe
|
|
 |
|
W TYM ROKU PRZESZŁAM PRZEZ TAK WIELE RZECZY. STRACIŁAM WSZYSTKICH PRZYJACIÓŁ I NIGDY NIE ZYSKAŁAM JUŻ NOWYCH. PŁAKAŁAM TYLE RAZY, ŻE NAWET BÓG BY TEGO NIE ZLICZYŁ. UPADŁAM, ALE ZNALAZŁAM TEŻ KOGOŚ, KTO POMÓGŁ MI SIĘ PODNIEŚĆ. BYŁAM JUŻ PESYMISTKĄ I OPTYMISTKĄ, AŻ W KOŃCU DOSZŁAM DO STANU REALISTKI. SPALIŁAM JAKIEŚ 297 PACZEK PAPIEROSÓW I WYPIŁAM ŁĄCZNIE JAKIEŚ 9 LITRÓW WÓDKI + 20 LITRÓW KAWY. SCHUDŁAM 5 KG. RZUCIŁAM MOBLO, WRÓCIŁAM NA MOBLO, ZNOWU RZUCIŁAM MOBLO I TAK JESZCZE Z 5 RAZY. PRZEŻYŁAM OSTATECZNY KONIEC ŚWIATA. PRZEZ TEN ROK NAUCZYŁAM SIĘ RÓWNIEŻ LUBIĆ SAMĄ SIEBIE, NAUCZYŁAM SIĘ, JAK WAŻNA JEST RODZINA I ILE MOŻNA OSIĄGNĄĆ WIERZĄC W SAMEGO SIEBIE. DZIŚ, W 363 DNIU TEGO ROKU, STWIERDZAM, ŻE JEŚLI NADAL ŻYJĘ, TO JESTEM SILNA I MOGĘ WSZYSTKO. DZIĘKUJĘ. /ohmarilyn.
|
|
 |
|
Nie chce się ze mną kłócić - może tylko o poduszki czy rapera w głośnikach - a mimo to, nie przytakuje mi głupio na wszystko. Z podniesionym czołem zmierza się z moim charakterem i potrafi wytknąć mi błędy, nie opierając tego na swoich uczuciach, tym co Mu nie odpowiada we mnie, a wczuwając się wyłącznie w moją osobę i mówiąc "nie chcę tylko, żebyś potem czegoś żałowała, więc zastanów się czy na pewno chcesz to zrobić, powiedzieć". Słucham Go. Mimowolnie Go słucham, opierając to na dziwnie mocnej linii ufności. I zawsze ma rację, bez wyjątku, a ja boję się tego jak dobrze mnie już poznał.
|
|
|
|