głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika 13pech

Święty Mikołaju  wkrótce gwiazdka. zawsze kiedy do Ciebie pisałam  dostawałam swój wymarzony prezent. w tym roku pragnę wiele  wiem. ale jesteś cudowny  Mikołaju i spełnisz moje największe marzenie  prawda? nie będę się rozpisywać  bo masz na pewno dużo listów... DAJ MI GO NA GWIAZDKĘ! dziękuję  Święty. i czekam. i wesołych świąt.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

Święty Mikołaju, wkrótce gwiazdka. zawsze kiedy do Ciebie pisałam, dostawałam swój wymarzony prezent. w tym roku pragnę wiele, wiem. ale jesteś cudowny, Mikołaju i spełnisz moje największe marzenie, prawda? nie będę się rozpisywać, bo masz na pewno dużo listów... DAJ MI GO NA GWIAZDKĘ! dziękuję, Święty. i czekam. i wesołych świąt.

czasem tęsknię za czasami kiedy bałam się  że mama wejdzie do pokoju podczas mojej zabawy lalkami  kiedy kładłam barbie z kenem bez ubrań  na poduszce i przykrywałam ich chusteczką higieniczną.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

czasem tęsknię za czasami kiedy bałam się, że mama wejdzie do pokoju podczas mojej zabawy lalkami, kiedy kładłam barbie z kenem bez ubrań, na poduszce i przykrywałam ich chusteczką higieniczną.

wyrosłam z zabawy lalkami barbie. wyrosłam z noszenia dwóch kitek  rajstop w paski i spódniczki. wyrosłam z ciągłego wtulania się w ramiona taty. ale cholera  z miłości do Ciebie wyrosnąć nie mogę.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

wyrosłam z zabawy lalkami barbie. wyrosłam z noszenia dwóch kitek, rajstop w paski i spódniczki. wyrosłam z ciągłego wtulania się w ramiona taty. ale cholera, z miłości do Ciebie wyrosnąć nie mogę.

z czasem to Nas zniszczy  po prostu.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

z czasem to Nas zniszczy, po prostu.

cała sytuacja jest ewidentnie chora  nie sądzisz? żyjemy w tym samym mieście  chodzimy do tej samej szkoły. rozmawiamy normalnie  śmiejemy się  chodzimy razem na melanże. coraz lepiej wychodzi Nam udawanie  że nigdy nic Nas nie łączyło. że raptem rok temu byliśmy dla siebie całym światem.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

cała sytuacja jest ewidentnie chora, nie sądzisz? żyjemy w tym samym mieście, chodzimy do tej samej szkoły. rozmawiamy normalnie, śmiejemy się, chodzimy razem na melanże. coraz lepiej wychodzi Nam udawanie, że nigdy nic Nas nie łączyło. że raptem rok temu byliśmy dla siebie całym światem.

a najbardziej boli to  że nie zraniłeś tylko mnie. ucierpieliśmy oboje.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

a najbardziej boli to, że nie zraniłeś tylko mnie. ucierpieliśmy oboje.

grasz mi na emocjach. wzbudzasz totalnie różnorodne emocje. jesteś terrorystą  wiesz? terrorystą mojego serca.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

grasz mi na emocjach. wzbudzasz totalnie różnorodne emocje. jesteś terrorystą, wiesz? terrorystą mojego serca.

nie zbliżałam się do Ciebie po to  żeby po dwóch miesiącach  tysiącu pocałunków i czułym tuleniu w deszczu  usłyszeć  że kochasz inną. wbrew pozorom   cierpienie nie jest moją pasją.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

nie zbliżałam się do Ciebie po to, żeby po dwóch miesiącach, tysiącu pocałunków i czułym tuleniu w deszczu, usłyszeć, że kochasz inną. wbrew pozorom - cierpienie nie jest moją pasją.

to trochę jak rana  która nie chce się zagoić.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

to trochę jak rana, która nie chce się zagoić.

nadszedł przełom listopad grudzień. czas  który najdotkliwiej przypomina o Tobie. pomyślałbyś  że rok temu  wyznawałeś mi najczulsze uczucia  jakie istnieją? przyrzekałeś  ze na zawsze. do śmierci. to właśnie te ponad trzysta pięćdziesiąt dni temu mogłam z ręką na sercu oznajmić  że jestem najszczęśliwszą osobą na Ziemi. właśnie wtedy poprosiłeś mnie o coś innego  niż pożyczenie złotówki  czy długopisu. to z Twoich ust padła prośba o miłość.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

nadszedł przełom listopad-grudzień. czas, który najdotkliwiej przypomina o Tobie. pomyślałbyś, że rok temu, wyznawałeś mi najczulsze uczucia, jakie istnieją? przyrzekałeś, ze na zawsze. do śmierci. to właśnie te ponad trzysta pięćdziesiąt dni temu mogłam z ręką na sercu oznajmić, że jestem najszczęśliwszą osobą na Ziemi. właśnie wtedy poprosiłeś mnie o coś innego, niż pożyczenie złotówki, czy długopisu. to z Twoich ust padła prośba o miłość.

gramy w przeciwnych drużynach. bierzesz do rąk piłkę. zmierzamy się wzrokiem. Twój jasno mówi   'nie odbierzesz'  mój   'no pokaż co potrafisz  skarbie'. zagrywasz z uśmiechem centralnie na moje pole. odbijam do kumpeli  która natychmiast wystawia pod siatkę. już przepełnia mnie niepowstrzymana radość. wyskakuję do przebicia  a wtedy Ty tworzysz blok. muskamy się rękoma  piłka wpada w moje boisko.   frajer.   rzucam.   suka.   odpowiadasz równie 'miło'. pomyśleć  że kiedyś mówiliśmy sobie 'kocham'.

definicjamiloscii dodano: 29 listopada 2010

gramy w przeciwnych drużynach. bierzesz do rąk piłkę. zmierzamy się wzrokiem. Twój jasno mówi - 'nie odbierzesz', mój - 'no pokaż co potrafisz, skarbie'. zagrywasz z uśmiechem centralnie na moje pole. odbijam do kumpeli, która natychmiast wystawia pod siatkę. już przepełnia mnie niepowstrzymana radość. wyskakuję do przebicia, a wtedy Ty tworzysz blok. muskamy się rękoma, piłka wpada w moje boisko. - frajer. - rzucam. - suka. - odpowiadasz równie 'miło'. pomyśleć, że kiedyś mówiliśmy sobie 'kocham'.

  jebana.   rzuciłam  siadając obok kumpeli.   tylko nie mów  że ma kolejną taką samą bluzę  jak Ty.   odpowiedziała  z wyczekującym spojrzeniem.   no co Ty... kolejną? niemożliwe!   odparłam sarkastycznie. zerwała się z ławki.   zajebię sukę!   krzyknęła  biegnąc korytarzem. pobiegłam za Nią  jednak była o wiele szybsza. zanim zdążyłam Ją powstrzymać  tamta trzymała się za policzek  patrząc jak Jej bluza zostaje rwana na strzępy.

definicjamiloscii dodano: 28 listopada 2010

- jebana. - rzuciłam, siadając obok kumpeli. - tylko nie mów, że ma kolejną taką samą bluzę, jak Ty. - odpowiedziała, z wyczekującym spojrzeniem. - no co Ty... kolejną? niemożliwe! - odparłam sarkastycznie. zerwała się z ławki. - zajebię sukę! - krzyknęła, biegnąc korytarzem. pobiegłam za Nią, jednak była o wiele szybsza. zanim zdążyłam Ją powstrzymać, tamta trzymała się za policzek, patrząc jak Jej bluza zostaje rwana na strzępy.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć