 |
|
Twoje oczy podobne do oceanu czekoladek. Twoje usta z nutelli i masz najpiękniejszy uśmiech na świecie. Kochanie stwierdzam iż, jesteś słodszy niż wedel.
|
|
 |
|
Może w tamtym życiu byliśmy razem? Może mieliśmy trojkę dzieci, z twoimi zimno błękitnymi oczami, i moimi brązowymi włosami? Może mieliśmy psa, którego nazwaliśmy Szczęście? Może. ale czy teraz, czy za pare lat nie mogłoby tak być? Może i mogłoby, ale boimy się? Boimy sie naszych uczuć? A może boimy się tego co powiedzą inni? Przecież jesteś w trzeciej gimnazjum. Kończysz niedługo tą szkołe, zaczynasz inną. Zaczynasz kolejny etap w swoim życiu, a ja? Ja jestem pierwszo gimnazjalistką, która zostanie jeszcze dwa kolejne lata w tej szkole. Bez Ciebie. Ze zwiędniętą nadzieją. Być może dlatego nie jesteśmy razem, ale przecież co przerwe gapimy sie na siebie, udając że to nic takiego. Nic takiego, co pomogłoby w miłości. A może to tylko moja nad wyolbrzymiała wyobraźnia? Może wyobrażam sobie za wiele? Może tak naprawdę, nic do mnie nie czujesz, a patrzysz się na mnie tylko przypadkiem? Może. A może powinnam sobie dać już spokój?... Zuzzz! Ogar! / z pamiętnika, z dnia 12.03.
|
|
 |
|
chciałabym najzwyczajniej w świecie wymazać pewne chwile z pamięci, zapomnieć.
|
|
 |
|
kiedy będę miała siwobiałe włosy, brunatne plamy na dłoniach i setki zmarszczek, moim największym marzeniem będzie spojrzeć w jego oczy i wyszeptać zmienionym przez czas głosem : ‘jesteś najpiękniejszym, co mnie w życiu spotkało.’
|
|
 |
|
uwodzisz mnie na każdym kroku, jesteś przystojny, śmiem twierdzić, że za bardzo. nie rozumiem dlaczego to robisz, przecież nie mam szans być dla Ciebie kimś więcej.
|
|
 |
|
nie uśmiechaj się do mnie, nie prowokuj mojej śmierci, znowu przestałam oddychać na jego widok, w połączeniu z blaskiem Twych tęczówek jest jak morderca, opanuj się.
|
|
 |
|
nie mogę patrzeć na łzy płynące z oczu faceta. wtedy moje serce zaczyna płakać, a rozum każe przytulic go, mimo iż wiem, że nie powinnam, nie w tym momencie. nie wiem, jak kobiety mogą w tak okrutny sposób karać facetów widząc jacy są szczęśliwi, a mimo to, zrywają z nimi.
|
|
|
|