|
stoję i się duszę. powietrze stało się tak gęste że nie mogę oddychać. czuje się jakbym stała w ciasnym pomieszczeniu choć przecież przestrzeni dookoła mnie nie brakuje. za dużo wisi w powietrzu. coś co się nie dokonało i straciło szansę na zaistnienie, setki niewypowiedzianych słów i niewyjaśnionych sytuacji, tyle spojrzeń głębszych niż ocean. wszystko minęło. pozostał dyskomfort istnienia jednocześnie ale nigdy nie złączeni. niczym odpychające się magnesy jedno bez drugiego jest tylko kawałkiem metalu. /whoami
|