Sms, że się spóźniasz - przecież wiem, stoję na tym zimnie jak głupia, a przecież nic nie jestem ci dłużna. Kilka bukietów suszonych stokrotek, dwie płyty, siedem książek, jedne wakacje w Malezji - słonecznej, upalnej; wiersze marne i jeden dobry - ten o ciasteczku; 3 koszule, w tym ta żółta - paskudna; fałszywych listów miłosnych całe pudła, kilkanaście pocałunków i miłosnych uniesień. A to co ja mam? Co mi zostało po tobie? Nie mówię o telewizorze - dobre sobie. Ale o sile ducha, wierze w Tego w niebie i pewności, nareszcie siebie, o figurze takiej, o jakiej zawsze marzyłam i o tym, że obudziła się we mnie wewnętrzna siła. I o tym, że na zawsze wiedzieć będę, że dam sobie radę - nawet bez ciebie, jeśli tylko sobą będę. Przykro mi, że tak marnie wypadłeś w bilansie straconej miłości.
|