Niezręczne uśmiechy, nieklejące się rozmowy, rozmowy o niczym, ale przecież przy każdym kolejnym zdaniu słychać, jak bardzo podszyte są wszystkim. Być czy mieć? Być bardziej, mieć więcej.. Ale i tak nie pójdę nigdzie, bo nie mogę iść wszędzie. Przesada w niedosycie i wstrząsający niedosyt w przesadzie. Może przesadzony dosyt, ostatnio nie trzeba wiele. Znowu nie potrafię się nie przejmować, znowu nie muszę nic. Czuję się tak boleśnie - dokładnie - boleśnie ponad to wszystko.
|