Wszystko znowu nabiera prędkości, skończyłam z ogarnianiem tego chaosu, żyję z tym, jak jest teraz, może i wpadłam w rutynę, ale to pomaga, kiedy nie mam zbyt dużo zajęć do wyboru, nie potrafię bezczynnie siedzieć, wolę zabijać myśli rutyną, właśnie tak - chcę, a raczej potrzebuję pewnego ograniczenia, a wracając do punktu wyjścia, zdążyłam wybrać moje priorytety i teraz tylko zostaje trzymać się własnych postanowień. A jesień? Jesień nie jest taka zła.. teraz nic nie jest takie złe, jak ja...
|