Boli, irytuje, niekiedy niepokoi, zawadza, nie daje o sobie zapomnieć, chociaż uporczywie próbuję sobie wmówić, że owego nie posiadam, przyspiesza w najmniej odpowiednich momentach, obija się o żebra i bezsensownie tłucze o mostek, bije wolniej niż przeciętne, a co za tym idzie stwarza niemiłe konsekwencje, które nie powinny mieć miejsca; zbyt wolno pompując krew, pozostawia organizm wiecznie wychłodzony, łaknący odrobiny ciepła, a co najważniejsze - nie chcę go, nie pomaga, a przeszkadza, chociaż myślę, że nie należy nawet do mnie.
|