Jesteśmy tacy wkurwieni, tacy młodzi, tacy piękni, tacy rozmarzeni. Jest nam przykro, pieprzymy głupoty, bo nie możemy zmienić świata, ale on może zmienić nas. Bawi się nami i ustawia, gdzie popadnie. Robi z nami, co chce, bo kiedy tylko już otrzeźwiejemy, jesteśmy tandetni, jesteśmy jak wszyscy. Błyszczymy - owszem. Jak świecidełka na bazarze, jesteśmy kiczowaci, dokładnie tacy. Za słabi. Tak naprawdę nikt nie musi o nas wiedzieć, nie musimy się pokazywać i rozgłaszać. My wiemy o sobie. Wiemy o bombach wybuchających gdzieś na końcu świata. Ale jesteśmy tu - w moim pokoju, koniec świata jest daleko. Może kiedyś obudzi nas huk, może wtedy już nas nie będzie...
|