głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy
definicjamiloscii o boże.. jęknęłam cicho w środku lekcji chemii. co jest? zapytałeś odrywając się od zadania. no co? no nic! kocham Cię. odparłam. westchnęłam ciężko zanurzając

definicjamiloscii

definicjamiloscii.moblo.pl
o boże.. jęknęłam cicho w środku lekcji chemii. co jest? zapytałeś odrywając się od zadania. no co? no nic! kocham Cię. odparłam. westchnęłam ciężko zanu
  o boże..   jęknęłam cicho  w... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

- o boże.. - jęknęłam cicho, w środku lekcji chemii. - co jest? - zapytałeś, odrywając się od zadania. - no co? no nic! kocham Cię. - odparłam. westchnęłam ciężko, zanurzając się w kolejnym poleceniu.

nie masz najmniejszego pojęcia  co... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

nie masz najmniejszego pojęcia, co może przynieść Ci jutro. żyjesz w chorej niepewności. możesz spodziewać się wszystkiego. w jednej chwili Twoje życie może rozsypać się na milion kawałków. zniszczyć się do stanu, w którym nie będzie dało się już go naprawić. tak mniej więcej wygląda bycie z Nim. nic na pewno. wszystko pod ogromnym znakiem zapytania.

mocno zacisnęłam dłonie w pięści... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

mocno zacisnęłam dłonie w pięści, aby powstrzymać łzy napływające do oczu. zagryzając wargę do krwi, zdałam sobie sprawę, że Nasz związek był tylko czystą grą.

stojąc przed Nim  intensywnie... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

stojąc przed Nim, intensywnie wpatrywałam się w Jego lśniące tęczówki. - a co byś zrobił... gdybym odeszła? - zapytałam Go. pocałował mnie w czoło. - nie wiem. to zbyt nierealne, żebym mógł to sobie wyobrazić. - odparł, z uśmiechem. wzięłam głęboki wdech. - a Ty... byłbyś w stanie odejść? - zadałam kolejne pytanie, nie do końca wiedząc, czy chcę poznać odpowiedź. Jego twarz zastygła, a oczy jakby się zatrzymały i przestały migotać. - jasne, że nie byłbym. - powiedział, przytulając mnie do siebie. i wtedy poczułam to po raz pierwszy. okłamywał mnie.

rozważając kolejne 'za' i 'przeciw'... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

rozważając kolejne 'za' i 'przeciw', naszego rozstania, stwierdzam, że ewidentnie w ogólne nigdy nie powinniśmy ze sobą być. oczywiście, stwierdzam to, z logicznego i rozsądnego punktu widzenia. a tak ogólnie, draniu, wróć do mnie.

nie chcę drogich naszyjników  sukni... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

nie chcę drogich naszyjników, sukni wieczorowych. nie musisz nosić garnituru. jak dla mnie, nawet na Naszym ślubie możesz wystąpić w dresie. podczas upojnych nocy u mnie, nie włączę jakieś romantycznej piosenki. będziemy słuchać piha. rano nie oczekuję śniadania do łóżka, ciepłych bułeczek z domowym masełkiem. razem usmażymy naleśniki, i zjemy je w łóżku, brudząc całą pościel dżemem. nie będę dzielić mojego życia, z jakimś beznadziejnym romantykiem. chcę dzielić je z Tobą, z pieprzonym dupkiem, śmiać się, i być najzwyczajniej w świecie cholernie szczęśliwą.

kolejny monotonny dzień. budzę się... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

kolejny monotonny dzień. budzę się po kilkugodzinnym śnie. szykuję się. zjadam pół miski płatków. idę do szkoły. siedzę na lekcji, wyczekując dzwonka. i kolejnego, i następnego. wracam do domu, totalnie wykończona. odrabiam pracę domową, jak jakiś robot. w między czasie schodzę na obiad. rodzice pytają co u mnie. uruchamiam uśmiech. ahh, jest świetnie, kochani rodzice! potem oglądam jakiś serial, już jakiś czas temu przestałam nadążać za fabułą. biorę prysznic. kładę się spać. zimno mi w stopy, zimno mi w serce.. nie ogarniam normalnego funkcjonowania, bez Ciebie!

zaciągając się dymem nikotynowym... teksty

definicjamiloscii dodano: 7 listopada 2010

zaciągając się dymem nikotynowym papierosa kumpla, uświadomiłam sobie, że za Tobą tęsknię. bo to zawsze przy Twoim paleniu, zaciągałam się zapachem, w ten idiotyczny sposób. Ty na mnie krzyczałeś, mówiąc, że to niepoprawne. tak słodko marszczyłeś przy tym nos.

Ona też bawi się Twoim lewym uchem... teksty

definicjamiloscii dodano: 6 listopada 2010

Ona też bawi się Twoim lewym uchem podczas pocałunku? pamiętam, kochałeś to.

to nieodparte  chore wrażenie  że... teksty

definicjamiloscii dodano: 6 listopada 2010

to nieodparte, chore wrażenie, że mnie kochasz. że jednak coś dla Ciebie znaczę. realna świadomość, że podstępnie żywisz mnie nadzieją. walka między sercem, a rozumem.

szłam do domu  totalnie... teksty

definicjamiloscii dodano: 6 listopada 2010

szłam do domu, totalnie niedostępna. usiadłam na jednej z ławek w parku. po policzku spłynęły pierwsze łzy. nie wierzyłam, że to zrobił. pojedyncze łzy, przerodziły się w histeryczny płacz. napisał. 'więc, pijemy za to co spieprzyłem?'. po mniej więcej godzinie mieliśmy już za sobą trzy butelki, po tanim winie. - nienawidzę Cię. - szepnęłam, próbując ogarnąć rozmazujący się obraz. - też Cię nienawidzę. - odparł, i mnie pocałował.

byliśmy wycieczką na Warszawskich... teksty

definicjamiloscii dodano: 6 listopada 2010

byliśmy wycieczką na Warszawskich Powązkach. dobra, nazywają się Powązkami, ale to wciąż jest cmentarz, nie? słuchaliśmy wytrwale pani przewodnik, trzęsąc się z zimna. - boziuu! - pisnęła mi na ucho kumpela. spojrzałam na Nią, unosząc jedną brew. skinęła głową, pokazując mi gdzie mam spojrzeć. jedną z alej szło tworzywo sztuczne. tona tapety, miniówka, kozaczki, futerko. plastik 100%. - o kur.. cze. - powiedziałam, dość głośno. pani przewodnik spojrzała na mnie srogim spojrzeniem. - masz coś do dodania? - zapytała. - tylko tyle, że tamta pani. - zaczęłam pokazując na tamto COŚ. - pomyliła cmentarz, z burdelem.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV