|
bittersweet_thoughts.moblo.pl
Czy mam nadzieję na kolejne dni? Nie nie mam. Wiadomość ta dotarł do mojego zagmatwanego umysłu w sumie niedawno choć wiadome to było od pewnego czasu. Bo po co karmić
|
|
|
Czy mam nadzieję na kolejne dni? Nie, nie mam. Wiadomość ta dotarł do mojego zagmatwanego umysłu w sumie niedawno, choć wiadome to było od pewnego czasu. Bo po co karmić się złudnymi obietnicami lepszego jutra, kiedy z góry wiadomo że ono raczej prędko nie nadejdzie? Nie jestem dobra w okłamywaniu samej siebie bo i po co to robić? Żeby przez chwilę poczuć się dobrze a potem zostać zalaną przez ogromną i katastroficzną w skutkach falę rozczarowania? Nie, dziękuję, za dobrze znam to uczucie - spotkało mnie wystarczająco dużo rozczarowań i nie chcę sama sobie ich fundować.
|
|
|
No tak, było miło ale się skończyło. Pora przejrzeć na oczy: ona ma cie w dupie. I najprawdopodobniej nawet na tobą nie przepada. Pozostaje jeszcze tylko zabić resztki nadziei, które gdzieś się zawieruszyły i możemy ruszać dalej przed siebie. A przynajmniej tak mam w planach zrobić. To jedyne wyjście.
|
|
|
Miesiąc wyjęty z życia. Poświęciłam go dla ciebie, idioto. I po co ? Żeby usłyszeć, że ty wolisz prowadzić luźny tryb życia ? Niee, dzięki kotku, ja wysiadam. Dojrzejesz, przejrzysz na oczy - pogadamy. Na chwilę obecną pij sobie nadal tą wódkę z kuplami co weekend i trwoń cenny czas na pierdoły. Twój wybór.
|
|
|
To dziwne uczucie, kiedy dochodzi do twojej świadomości, że niepotrzebnie się starałaś, traciłaś czas i siły na coś, co i tak okazało się tego nie warte. A teraz, droga nadziejo, umieraj. Byle szybko i bezboleśnie.
|
|
|
No tak, to w sumie byłoby na tyle. Marzenia legły w gruzach rozpierdolone przez zimny powiew rzeczywistości. Cholernie stereotypowej rzeczywistości. Mogłam się tego spodziewać... Ale i tak jestem zawiedziona. Myślałam, że ma odrobinę oleju w głowie. Myliłam się.
|
|
|
Bo zwykłe spotkanie ze znajomymi może okazać się przełomowym wydarzeniem w Twoim życiu. Nawet, jeśli fakty, które ujrzały światło dzienne zupełnie przez przypadek są tak niedorzeczne, iż chce się powiedzieć: "Nie, to niemożliwe. Takie sytuacje zdarzają się tylko w filmach, nie w zwyczajnym życiu. A tym bardziej nie w MOIM życiu".
|
|
|
Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak działa na mnie twoje przypadkowe spojrzenie. Natychmiast poprawia mi się humor, troski odchodzą w cień - mam ochotę podejść do ciebie i się przytulić. Tak, gdyby to tylko było takie proste...
|
|
|
"The big screens, the plastic-made dreams [...]
It's our world, the picture-book girls [...]
Don't you ask me if it's love my dear
Love don't really mean a thing round here
The fake scenes the plastic-made dreams
Say you don't want it..."
~ One Night Only, ' Say You Don't Want It'
|
|
|
Chciałabym umieć czytać w myślach. Nie jestem wybitnym obserwatorem, choć czasem uda mi się coś wywnioskować po ludzkim zachowaniu. Natomiast Ciebie nie potrafię rozgryźć. Co się dziwić, jesteś facetem. U was nic nie jest takie, jakim się wydaje.
|
|
|
Nie lubię niepewności. Powoduje ona u mnie stan ciągłej irytacji. Lubię, kiedy wszystko jest jasne i klarowne. Jestem szczera - oczekuję tego samego od innych. I ta właśnie cecha stoi najwyżej w mojej hierarchii wartości. Gdyby ludzie mówili prawdę, wszystko byłoby o wiele prostsze. Owszem, często szczerość zabijałabym ostatni płomyk nadziei iskrzący się w naszym sercu, ale lepsza najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo. Oszukując samych siebie nie osiągniemy niczego. Lepiej pogodzić się z prawdą i zacząć żyć na nowo.
|
|
|
Podobasz mi się. Nawet bardzo. Lubię zerkać na Ciebie dyskretnie, kiedy nie widzisz. Ale nie zrobię pierwszego kroku, nie zaryzykuję odrzucenia. Nie po tym wszystkim, co przeszłam. Nie dziś, nie jutro... Nie mówię 'nigdy'. Na chwilę obecną wyznaję zasadę 'nigdy nie mów nigdy'. Może kiedyś będę wystarczająco silna, ale nie teraz.
|
|
|
Włączyła ciężką muzykę na tyle głośno, żeby boleśnie raniła uszy. Chciała zapomnieć, że po raz kolejny ktoś ją zawiódł, że po raz kolejny dała się ponieść własnej bezgranicznej naiwności i uwierzyła. Kolejna obietnica bez pokrycia. Jej życie znów powróciło na tradycyjne tory. Bo przecież nie może za długo być dobrze. Czemu? "Bo tak". Ambitnie.
|
|
|
|