|
zawsze muszę wszystko analizować. minutę rozmowy z kimś rozpiszę na całe życie. ton głosu w wypowiadanych słowach, zachowanie, temat rozmowy. nic się nie ukryje. i choćbym usłyszała najgorsze słowa i najgorszą prawdę, mimo bólu sprawionego przykrosciami zawsze wszystkich wytłumaczę przed samą sobą. bo przecież oni myślą prosto, reagują tak bo coś przeżyli, są tacy bo coś ich ukształtowalo, zawsze jest coś przez co nie mogę nikogo winić. tylko siebie nie mogę wytłumaczyć, bo ja nie mogę się mylić, nie mogę zawieść, nie mogę jak inni ulec pokusom czy uzaleznieniom, nie mogę się zapominać. sama sobie narzucam to więzienie. samą siebie zamykam w bolesnej klatce odpowiedzialności. /whoami
|