 |
|
to własnie chce odnaleźć, prawdziwą miłość. taką o którą walczysz. stawiasz zawsze na pierwszym miejscu. taką która sprawia że chcesz być lepszy i bardziej się starać. i nie z byle kim, z tym jedynym. a gdy już ją znajdę, to będzie wszystko czego potrzebuje.
|
|
 |
|
"nie potrzebuje wiele. ciepłe łóżko, czyste skarpety, mleko w lodówce. miła dziewczyna dla której się wraca do domu. "
|
|
 |
|
moja pierwsza miłość była wszystkim. taka o której nie zapominasz. nie próbujesz. nie chcesz. miłość tak duża, tak silna, że nigdy nie umiera, nie zanika, nie traci swej energii. taka o którą walczysz.
|
|
 |
|
Kontroluj oddech, bo dostaniesz zadyszki, Pierwsza rzecz, pomyśl co dla ciebie jest wszystkim.
|
|
 |
|
Ona jest, chociaż nikt jej nie widzi. Nie trzeba mówić "Kocham Cię", bo to tak oczywiste jak to, że kiedyś umrzemy. Może jest taka miłość, która trwa wiecznie? Może taka prawdziwa miłość nie potrzebuję otoczki codzienności? Możecie się kochać mieszkając na innych kontynentach. Możecie być dla siebie wszystkim, a mówić te dwa słowa komuś innemu. Możecie być zakochani, bo kiedyś tam obiecaliście sobie Wasze serca po wieczność. Może jest taka miłość...
|
|
 |
|
Może jest taka miłość, która nie potrzebuję związku? Może osoby mogą żyć osobno, w nocy tulić się do innych ramion niż tych, które rzeczywiście pokochali. Mogą prowadzić osobne życia, śmiać się w różnych momentach, wybierać inne drogi, poznawać innych ludzi i budować domy, sadzić drzewa i płodzić dzieci z dala od siebie. Może jest taka miłość, która nie potrzebuję objęcia, splotu dłoni, wieczornych wyznań, a mimo to nadal trwa? Może wtedy zakochani są nieśmiertelni? Nie będą cierpieć, bo przecież nie stracą kogoś kto nie jest ich, nie będą tęsknić, bo nie można tęsknić za kimś z kogo samemu się zrezygnowało. To taka miłość idealna.
|
|
 |
|
Boże, zwróć mi szczęście.
|
|
 |
|
nauka jest darem, mimo iż nauczycielem często bywa cierpienie.
|
|
 |
|
jest rozpacz i jest ból, na którego opisanie nie stworzono słów. ale to nic w porównaniu z pustką która nadchodzi później. to nic w porównaniu do siedzenia na parapecie, nie myśląc o niczym, nie zauważając, że miejsce słońca zajęły gwiazdy.
|
|
 |
|
najbardziej boli, kiedy zostawiasz mnie za wady, których sam jesteś autorem.
|
|
 |
|
nie możesz mną tarmosić jak pies swoją zabawką, a potem rozgryźć na kawałki uznając, że jest zbyt potarmoszona.
|
|
 |
|
stań przed nim naga, obdarta z kobiecości i sprawdź czy spojrzy Ci wyłącznie w oczy.
|
|
|
|