 |
|
krzyk. foch. krzyk. foch. i tak co chwile. juz rzadko sie dzieki Tobie usmiecham.
|
|
 |
|
Jest tak dużo do wyjaśnienia. Zniknąłem ana rok może dłużej a teraz odzywam się i liczę na jakieś zrozumienie wyrozumiałość czy inne tego typu rzeczy. Wiem jestem dupkiem i wszystko inne określenia związane z facetem który znika bez znaku życia. Chciałbym ci powiedzieć przepraszam że wgl zaczęło się to wszystko między nami. Lepiej byś sobie życie ułożyła. Ja nadal nie mam pokładane go życia ani w głowie. Piszę te słowa i przechodzą mnie ciarki bo nie wiem co sobie pomyślisz jak to przeczytasz. Pewnie będziesz na mnie wściekła i byś mnie za to wszystko zabiła ale później przypomnisz sobie dobre chwile razem i będziesz chciała się spotkać ale nie po to by mnie przytulić tylko po to by dać mi w pysk. Wydaje mi się że jakbyś to zrobiła dużo wcześniej to bym nigdy takiej rzeczy nie zrobił. Dzisiaj widziałem cię na mieście i te wszystko miło i nie miło spędzone chwile po wróciły. Jeszcze raz cię przepraszam i mam nadzieję że to przeczytasz kiedyś i zobaczysz jak mi zależało i zależy.Dobranoc
|
|
 |
|
Dlaczego wobec niej, nie jesteś tak obojętny, jak wobec mnie?
|
|
 |
|
kiedy on, prosi by ona coś przygotowała na wyjazd- robi to. gdy ona prosi o pomoc w obowiązkach domowych- to są pierdoły, na które nie ma czasu.
|
|
 |
|
i z dnia na dzień, coraz bardziej odczuwam, że jestem nikim.
|
|
 |
|
przykro mi, że nie szanujesz mojej pracy. to tak samo jakbyś nie szanował mnie.
|
|
 |
|
Mówiłeś, "Miej dziś piękne sny", przy łóżku mym. Mówiłeś, "Świat nie jest taki zły", wierzyłam Ci. Mówiłeś, "Nie zostawię was, będę światłem wam". Wtedy nadszedł mrok, zapadła noc
|
|
 |
|
Mówiłeś, "Będę tuż o krok, zaufaj mi". Mówiłeś, "Nie puszczę Twoich rąk, nie bój się". Mówiłeś, "Będę o was dbał bardziej niż on sam". Ale wtedy odwróciłeś wzrok.
|
|
 |
|
wyszła z domu, gdy spał. nie zauważył. najwygodniej spało mu się samemu. wyspał się. nawet nie zwrócił uwagi, że lepiej mu się spało. puste łóżko? może po prostu wyszła szybciej do pracy. pomyślał o błogim spokoju. o tym, że nikt nie chodzi po pokoju i nie hałasuje. że nikt nie mówi 'kochanie wychodzę, miłego dnia' i oddaje całusa na pożegnanie. najważniejsze, że się wyspał i miał czas jeszcze na drzemkę. dopiero około południa wysłał krótkiego sms'a 'co tam?'. nie uzyskał odpowiedzi. próbował dzwonić, ale wciąż włączała się poczta głosowa. zamiast się zmartwić, zdenerowował się na nią. że nie odbiera od niego telefonu. przecież jak on nie odbiera w obecności innej to normalne, a ciekawe dlaczego ona ma wyłączony telefon? nie pomyślał o tym, że miała wszystkiego dość i chciała uciec. bo przecież wszystko było w porządku. wiecznie podniesiony głos, płacz, to normalne. a ona? wyszła w nocy i stała nad krawędzią. zastanawiała się nad najważniejszym krokiem swojego życia. cz1
|
|
 |
|
w przód czy w tył. tik. tak. jak tykający zegar. płakała i opadała z sił. nie jadła, nie piła. nie była w stanie. on traktował dom jak hotel. a kobietę jak służącą. wypowiadać się mogła , gdy pozwolił. a to co myśli, miała zostawić dla siebie. płacz, zgrzytanie zebami, obgryzanie paznokci, drapanie się - surowo zabronione. stwierdziła, że lepiej mu się żyje bez niej. gdy może robić co i z kim chce. gdy nikt mu nic nie mówi. gdy jedna mu ugotuje, druga wypierze, a trzecia spędzi z nim noc. nigdy nie można było tego połączyć. odeszła. przepadła jak kamień w wodę. a on nawet nigdy nie próbował jej szukać. cz2
|
|
 |
|
Bo pannie nie przystoi płakać. Gdy tylko w małych tarapatach. Niestety czuję taką pozostanę.
|
|
|
|