 |
|
Czasem coś rani mnie tak, że cierpienie nie mieści się w moim ciele i czuję, że każda żyła pęka mi z bólu.
|
|
 |
|
“ Facet to chuj. Chujem myśli i w chuja Cie zrobi. ”
|
|
 |
|
Bo wszystko
czego chcę, całe życie być przy Tobie.
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie.
|
|
 |
|
'' UFA TYM CO NIE WARCI UFANIA, KOCHA TYCH, CO NIE WARCI KOCHANIA! ''
|
|
 |
|
CHCESZ ZA BARDZO, DLATEGO NIE DOSTAJESZ NIC.
|
|
 |
|
Od niedawna mam przyjaciółkę. Nie chciałam jej nigdy znać właściwie, to Ona zaproponowała mi znajomość, bez możliwości odrzucenia tej propozycji.Zdałam sobie sprawe, że przez jakiś czas musze nią żyć, właściwie do końca. Ta przyjaciółka sprawia,że co tydzień mam pieprzone badania, pobierają mi krew i za jakiś czas włosy zaczną mi wypadać od przyjmowanej chemii, włosy które jako jedyne w sobie lubiłam, no może poza ogólną zajebistością. Przystąpie do operacji, która albo mnie zabije albo mnie uratuje, ta przyjaciółka mnie zabija a zarazem pomaga żyć pełnią. Odkąd dowiedziałam się,że ową przyjaciółkę posiadam, umiem żyć chwilą. Zawsze umiałam, ale nie do takiego stopnia. Nie martwić się co będzie jutro, bo tak naprawde jutra moge nie mieć. Ma na imię Rak, potrafi być miła. |rastaa.zioom
|
|
 |
|
Zawsze sie kłocilismy. O kazda bzure. Czasami takie przypadki sa potrzebne. Uswiadamiaja nam jak wiele dla siebie moze znaczyc dwoje ludzi. Jakie zycie jest kruche i jak szybko mozna sie juz nigdy nie zobaczyc. Takie wlasnie sytuacje, chodz przykre i straszne uswiadamiaja nam , ze za bardzo rzejmujemy sie tymi malymi problemami , zamiast sie cieszyc z tego, ze po prostu sie mamy. Nawzajem. Bo to jest wazne. Nie warto sie kłócić o przypalony obiad o kilku minutowe spoznienie o nieodebranie telefonu, czy to takie wazne ? Wazne jest zycie. Kiedys mozesz sie znalesc na moim miejscu i zrozumiesz to w momencie kiedy wejdziesz na oddzial w szpitalu i ujrzysz ledwie zyjaca ukochana osobe, wtedy zrozumiesz jak male znaczenie maja te wszystkie kłótnie, a wrecz bedzie blagac o to, zeby na ciebie krzyczal ale zyl . Zeby tylko zyl./kokaiina
|
|
 |
|
Wszystko piekne, zycznia, szczescia, zdrowia, milosci, prezenty wszyscy dla mnei tak nadzwyczajnie mili i uprzejmi. Wszystko bylo by okej, gdyby nie fakt, ze najblizsza osoba memu sercu w cierpieniach lezy w szpitalu, a ja chcac wziasc cale to cierpienie na siebie nie moge robic doslownie nic . Poza moja obecnoscia przy nim. /kokaiina
|
|
 |
|
Wiesz? To taki zupełnie inny rodzaj miłości. Ja wcale nie musze codziennie slyszec z Jego ust słów ' kocham Cie' zeby wiedziec, ze tak jest. Nie potrzebuje setki sms'ow dziennie, dlugich rozmow na dobranoc. Zdecydowanie zadowalaja mnie spotkania, nawet nie te codzienne, w ktorych wieksza polowa to milczenie, ktore nas wcale nie krepuje. To takie inne. Piekne. Bo kiedy on na mnie patrzy, to tak jakby mowil 'kocham Cie moja najwspanialsza ksiezniczko', to tak jakby dziekowal mi za moja obecnosc, dajac mi tym samym do zrozumienia, ze nigdy nie da mnie nikomu skrzywdzic. /kokaiina
|
|
 |
|
Dziekuje Bogu za to, ze przezyl. Dzis sa moje urodziny, moj ukochany wczoraj mial wypadek, najszczesliwszym prezentem jest to, ze zyje. Ze wyjdzie z tego. Nie wiem co bym zrobila gdyby nie przezyl. Jest polamany. W ciezkim stanie, ale zyje ! i to sie liczy. Nie mam nastroju swietowac siedze sama w ciemnym pokoju myslac czy juz spi i czy bol choc troche ustal nie chce dzwonic by go nie obudzic, chce juz jutrzejszy dzien, chce jechac do szpitala i złapac go za reke, zeby wiedzial ze jestem przy nim i bede zawsze, bez wzgledu na wszystko. /kokaiina
|
|
|
|