 |
|
Myśli są inspiracją do życia.
|
|
 |
|
Tysiące niedoskonałości, lecz wciąż uśmiech.
|
|
 |
|
Bezsenność to nic innego, jak uzależnienie od myślenia.
|
|
 |
|
Stłamszone uczucia rozbite o kant stołu, roztrzaskane o mokry bruk jezdni i ostry krawężnik na jednym ze skrzyżowań ruchliwej ulicy. Rozpaczliwy krzyk w samym środku nocy w obcym mieście, tak bardzo nieznanym. Ból powiek od powstrzymywania łez, przygryzione wargi i sącząca się krew, tak się starałam zdusić w sobie to wszystko, nie pęknąć, poradzić sobie ale ponownie mi nie wyszło. Wśród panującej ciszy na jednej z najliczniej zatłoczonej ulic w ciągu dnia, a pustej w środku nocy, spotkały się Nasze spojrzenia odrzucające jakiekolwiek wątpliwości, zwyczajnie poczułam, że tym, za czym tęskniłam była Jego osoba, cały On będący tak blisko, a On, jak przyznał, byłam brakującym elementem Jego układanki, elementem szczęścia które zgubił tą samą porą roku jedną wstecz, a odzyskał dziś, tak samo, jesiennym wieczorem tak zimnym,kompletnie odwrotnie względem rozpalonego serca.Usłyszał mój krzyk bezsilności który tak bardzo go ranił, musiał temu zaradzić, wziąć moje serce i nie pytać o nic więcej.
|
|
 |
|
I nagle zdajesz sobie sprawę, że jednak już nie żyjesz. Nie widzisz żadnych oznak istnienia w sobie, krew nie płynie, oczy nie płaczą, usta nie mówią. Wszystko w tobie jest takie puste, nie masz niczego, co mogłoby poświadczyć o tym, że jednak kiedyś obudzisz się z tej śpiączki i znów wrócisz, i będziesz znów tym samym człowiekiem. Leżysz tak, bez oznak życia i nie możesz odejść. Nie możesz żyć i nie możesz umrzeć, cóż za ironia. W twoim życiu jest tyle śmierci,a w twojej śmierci tyle życia. I błąkasz się gdzieś bez celu, bez duszy, bez ciała. Jesteś niczym, drobnym okruchem, pozbawianym nadziei. Ty nie żyjesz, przecież to wiesz. Wiesz, że nie można żyć, kiedy serce umarło, wiesz, że dusza nie może żyć w martwym ciele, wiesz, że dusza umiera. Jesteś trupem, który żyje i choruje na śmierć.
|
|
 |
|
Odwróć się za siebie i powiedz - co widzisz ?
- Widzę ślady pustych dni bez miłości, bez troski, pustych
dni kiedy było źle, kiedy było ciężko ale Ty odmieniasz moje życie.
|
|
 |
|
Z dnia na dzień staram się czuć coraz mniej.
|
|
 |
|
ON- kilka literek imienia zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, jego ciepły głos a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze. Kochała Go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
|
|
 |
|
Codziennie zastanawiam się co u Ciebie słychać, czy jesteś szczęśliwy, czy za czymś tęsknisz i czy czasem wspominasz, na dźwięk Twojego imienia czuję dziwny ból, to wszystko chyba przez to, że tak cholernie tęsknie.
|
|
 |
|
Wytłumacz mi tylko, po co to wszystko było?
|
|
 |
|
Przypomniał sobie o mnie kiedy związałam się z innym. Wiedz, że mimo, że tęsknię za Tobą to jest już za późno koleś, masz problem.
|
|
 |
|
Problem tkwi w tym, że pewni ludzie są niezastąpieni.
|
|
|
|