 |
|
"Czemu tak trudno powiedzieć to co sie czuje? Bo żyjemy w swiecie gdzie opinia innych jest ważniejsza od tego co czuje serce./ASs
|
|
 |
|
chyba skumali, że za dobrze nie jest, coś tam podpowiadali mi, bym olał Ciebie, gdzieś tam po siódmym piwie, coś się zmieniło, zacząłem mówić sobie, że to między nami, to nie jest miłość/pewna_siebie
|
|
 |
|
Możemy wrócić do tego co było dawniej, do uśmiechów pełnych ciepła, do spojrzeń pełnych miłości, do dni, w których czuliśmy się naprawdę szczęśliwi, do chwil, w których nie liczyło się nic prócz naszych dłoni tworzących całość i idealną kompozycję. Oczywiście, że możemy cofnąć się w czasie i spróbować odegrać to wszystko jeszcze raz, na nowo, od początku, spróbować jak to smakuje, jaki ma kolor i zapach. Możemy udawać, że wciąż łączy Nas ta magiczna więź, która kiedyś miała sens, a dziś jest tylko wspomnieniem. Możemy, jasne, podejdź tu, podaj mi dłoń i spróbujmy. Boisz się? Właśnie w tym jest sęk, boisz się wrócić i spróbować bo jesteś świadoma tego, że co co było już nie wróci, a każda kolejna próba skończy się porażką. Nic już nie będzie tak świeże jak pierwsze spojrzenie, pierwszy pocałunek, pierwszy uścisk dłoni. To wszystko co dzieje się teraz jest tylko przypomnieniem sobie dawnych chwil, lecz bez tego ciepła i szybszego bicia serca. To nie to samo, to już nie my./mr.lonely
|
|
 |
|
Chuj wszystko strzelił. Kolejny atak, kolejne wylane łzy. Myślała, że to jest już za mną, a jednak nie. I jedna myśl w głowie. Iść wziąć żyletki i zrobić to co po każdym napadzie do tej pory. Nie mam już siły z tym walczyć. Znowu jestem na dnie, znowu nie umiem zebrać i ułożyć myśli w jedną sensowną całość. Kurwa mać.../ASs
|
|
 |
|
Wystarczyło na jeden krótki moment spojrzeć wstecz bym zrozumiał, że wszystko co najlepsze zostało daleko za mną. Jej uśmiech, którego ciepło wstrzykiwało ogromne dawki miłości prosto do mego serca, jej zapach, który wypełniał nozdrza jeszcze wiele godzin po pożegnaniu. Wtedy umiałem być sobą i nie zastanawiałem się kim się stałem, nie musialem zadawać sobie pytań, na które nie znałem odpowiedzi. Po prostu byłem szczęśliwy i chodź dziś wciąż próbuje walczyć z samotnością, wiem, że straciłem to szczęście, którego wtedy nie potrafiłem docenić, a dziś sprawiałoby, że żyję pełnią życia./mr.lonely
|
|
 |
|
`Wiesz o mnie tyle ile nawinę, ile tych pytań, gdzie odpowiedzi, nie wiem gdzie ich szukać, mówię to szczerze jak na spowiedzi, obłęd obłęd kurwa w mojej głowie wciąż siedzi...`
|
|
 |
|
Dzień mija mi tak samo jak wczoraj. Miałem wyjść, pierdole odwołam. Sumienie mówi mi o kontakcie z ojcem. W sumie nie mam już żalu, to postęp. Nic nie jest takie samo jak przedtem. Za dzieciaka widziałem to w innym świetle. Czas leci jak pojebany felix. Swoją drogą też chciał bym to przeżyć. Może wtedy bym docenił co mam dziś. Nie pogrywał tak z życiem, /ASs
|
|
 |
|
Chuj, niech to wszystko się skończy, niech będzie jutro niedziela, niech będę już na oddziale. Udawana troska o mnie, udawane uczucia, udawane kurwa wszystko. Tak chciałam tu przyjechać, cieszyłam sie jak dziecko na nową zabawke, a teraz placzę, chociaż nie, ja wyje z bezsilności. Ręce się trzesą jak zawsze, wargi drżą, łzy zapierdalają po twarzy. Moja `zajebista rzeczywistością`, witaj... Jedna, dwie, może dziesięć kresek, i może wszystko ze mnie zejdzie. 1:0 do chuja ;/ /ASs
|
|
 |
|
Cieszyłam się jak dziecko na tą przepustkę, bo w końcu prawie 6 tyg nie byłam w domu. Jednam moja wyobraźnia trochę przesadziła, rzeczywistość stała się dużo gorsza. Wszyscy mają mnie kompletnie w dupie. Znowu jestem ja,mój pokój,mój koc, moje łzy.Płacze jak małe bezbronne dziecko. Nic już nigdy nie będzie tak samo. Tęsknie za oddziałem, za tymi ludźmi. Niedzielo przybądź jak najszybciej,proszę.../Ass
|
|
 |
|
Wszyscy kurwa zawodzą. Przyjaciele, rodzina, On. A ja mimo tego, ze się podnosiłam, znowu `pierdolnęłam ryjem o ziemie`. Kiedy zaczyna robić się lepiej, znowu wracają te pierdolone słowa. Przepłakane 2 godziny, milion myśli na sekunde i jedna `gumka` na ręce, która w tej chwili zastępuje żyletke./ASs
|
|
 |
|
Natłok myśli i jedna ta `najważniejsza`, żeby pierdolnąć tym wszystkim i jechać do domu. 20 tyg i będę ` zdrowa`, ale coraz więcej wątpliwości czy dam rade. No bo kurwa mać, mam ochotę się poddać, zostawić wszystko tak jak było, zacząć na nowo uciekać w alkohol, narkotyki, żyletki. Po prostu wrócić do tej mojej `stabilizacji` z lipca. Ktoś ostatnio zapytał mnie co mam na rękach. Odpowiedziałam tylko zwykłe ` życie`. Bo co miałam powiedzieć osobie, którą znam raptem 4 tyg? Nic. Ja pierdole, żeby było tak jak rok wcześniej. Przed tym jebanym telefonem, słowami, odejściem tych wszystkich osób. Żebym była znowu w chuj szczęśliwa..../ASs
|
|
 |
|
Uśmiechasz się tak słodko i myślisz, że uśmiech wszystko załatwi, że wymaże z głowy wszystkie dni udręki, w których zmagałem się z brakiem Ciebie, że ukryje cierpienie i kruszące się serce pod powłoką kłamstw i łez. Masz rację, jestem w stanie wybaczyć Ci wszystko choć wiem, że mogę tego żałować. Nie liczy się nic bo Twój uśmiech daje falę ciepła na moje zbolałe myśli i wiarę, że tym razem nam się uda. Nie potrafię tak po prostu powiedzieć ŻEGNAJ, zbyt wiele nas łączy, zbyt wiele komórek mojego ciała krzyczy, byś była obok. Złe wspomnienia topią się jak ten śnieg, który dopiero co pojawił się za oknami. Nie sądziłem, że rany, choć tak świeże, tak prędko potrafią się zagoić. Przy Tobie nawet huragan zamienia się w delikatny wietrzyk chłodzący twarz w upalny dzień, gdy nie widzisz już możliwości schowania się przed słońcem./mr.lonely
|
|
|
|