 |
|
Niech się rozpłynie przeszłość jak z papierosa dym.
|
|
 |
|
żaden defekt ona jest doskonała,
no chodź tu kochanie, no chodź moja mała.
|
|
 |
|
Są takie momenty gdy ufa się tylko Bogu / Grammatik
|
|
 |
|
Szczęście ma twoje oczy, pragnę w nie patrzeć. / Paluch
|
|
 |
|
Niezbadane są wyroki boskie tak być musiało, to chyba proste / Molesta
|
|
 |
|
` Weź los w swoje ręce, pędź po lepsze życie. ` / LUKAS(OM) & HZOP
|
|
 |
|
` Chodź życie jest krótkie bywa chwilami piękne.` /O.S.T.R
|
|
 |
|
`Nie pamiętam, nie słuchałem, chyba myślałem o Twoich oczach` - Pezet - Ciemno
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za te wszystkie przykre chwilę,
za te wszystkie przykre słowa za to że nie doceniłem,
ile znaczy dla niej ile ona znaczy dla mnie,
chciałbym cofnąc czas on płynie nie ubłaganie.
Nadchodzi moment ten którego tak się bałem,
przy łóżku czeka śmierć ona pod białym prześcieradłem,
trzymam dłoń cenniejszą dla mnie niż diament,
wtedy jej obiecałem, przysiegam, daję słowo, amen.
Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz,
któregoś dnia wnuczek co ciebie powróci,
jej pamięc żyje we mnie nigdy jej nie zapomnę,
bo ona czeka na mnie, wiem spiewa to dla mnie.
|
|
 |
|
Pamiętam drugi raz kiedy słońce dla mnie zgasło,
ktoś ukochany mi na wieki miał w krótce zasnąć,
chore ciało i złośliwe markery,
zapada wyrok, lekarz jest do bólu szczery.
To nie prawda to musi być pomyłka,
trwa ciągła walka, toczy się lat dobrych kilka,
nie godzę się z tym, nie dociera to do mnie,
nie wierzę w to że zostały jej tylko trzy tygodnie.
Uciekam, biegną jak by to miało coś zmienić,
w pęd powietrza suszy łzy napływające z moich źrenic,
nie zatrzymuje się póki funkcjonują mięśinę,
po to by w końcu klęknąć osamotniony w mieśćie.
Pytam boga czemu znowu mnie opuśćił,
pięśći twarde jak kamienie, krzyk obudził by głuchych,
nie nawidzę wszystkich, nie nawidzę świata,
zamordował bym rękami tego co ma nadejść kata.
I widzę ją jakby nic się nie zmieniło,
uśmiech na jej twarzy ciągle daje mi miłość,
stare dłonie ciągle głaszczą mnie po głowie,
czuje sią jak małe dziecko nie poradzę z tym sobie.
|
|
 |
|
Jak na spowiedzi ostatni rozrachunek,
sumień nie czysta łamia prawa wizerunek,
boże mój powiedz kiedyś mnie opuśćił,
boże mój wiem że obrałam zły kierunek.
Przekraczam bramy piekła i żegnam to co kocham,
i chodź głowę mam do góry czuję się jak po psychotropach.
|
|
|
|