 |
|
nie mam zamiaru z Tobą rywalizować , bo rozpierdalam Cię na starcie.
|
|
 |
|
odpowiadam za to co powiedziałem, a nie za to co zrozumiałeś.
|
|
 |
|
lubię gdy mam świadomość, że nie muszę się na nic uczyć.
|
|
 |
|
żal mi ludzi którzy szpanują upijaniem się i kacem
|
|
 |
|
- przecież liczy się to, co człowiek ma w środku, nie wygląd . - taa, to w playboyach powinny być zdjęcia rentgenowskie .
|
|
 |
|
dwie rzeczy jakie zrobił w najszybszym czasie ? rozkochał i odszedł tak to zdecydowanie mu najlepiej wyszło II systematyczny_chaos
|
|
 |
|
troche pojebało mi sie w życiu.
|
|
 |
|
Mam ochotę wyjść z siebie, stanąć obok i potrząsnąć sobą z całej siły, tak by być może coś się poukładało w moim mózgu, ale i w Sercu. Bo z Sercem mam teraz największe problemy, odmówiło całkowicie współpracy, robiąc strajk. Mam taki straszny rozpierdol w nim, że sama nie wiem za co mam się zabrać, by to uporządkować.
|
|
 |
|
Jestem tylko cieniem osoby, którą byłam kiedyś.
|
|
 |
|
oryginalność trzeba mieć w sobie, a nie na sobie.
|
|
 |
|
Zastanawiam się gdzie to wszystko się zaczęło. Czy może początkiem był brak akceptacji samej siebie? Czy może te wszystkie komentarze, które miały na celu tylko sprawić bym poczuła się jak zero. I tak się czułam, przez lata. Nigdy do końca nie będę potrafiła powiedzieć co było początkiem, początkiem mojego końca. Bo to przecież mnie zabija. Kiedy odchudzanie przestało być chęcią poprawy wyglądu, a stało się obsesją. Liczenie kalorii. Ciągłe obsesyjne licznie pieprzonych kalorii. Mogłabym godzinami rozmawiać o tym całym gównie. A prawda jest taka, że ja nawet gruba nie jestem. Tylko mój mózg nie chce tego przyjąć do wiadomości. Rozum odmówił posłuszeństwa.
|
|
 |
|
Było mi naprawdę smutno, tak po prostu, ale przecież nie mogłam tego pokazać. Co by mi to dało? Litość? Może przyjazne poklepanie po pleckach? Okazywanie słabości, odkrywanie uczuć to zdecydowanie nie dla mnie. Właściwie to należałoby wspomnieć o tym, że uczucia i namiętności chyba w ogóle nie są mi pisane. Przynajmniej nie te, które mi się śnią. Nie te wyczekiwane i upragnione. Nie te wymarzone. Skryłam więc łzy gdzieś głęboko, a one tkwią tam i ranią jak drobinki szkła moje biedne, sponiewierane serce.
|
|
|
|