 |
|
“Myślisz, że tak łatwo się odkochać? Że wystarczy kogoś innego poznać? Że złe cechy wypisać? Naiwna jesteś. To nie przejdzie tak łatwo. A może Ty nie chcesz żeby przechodziło, co? Przyznaj się. Ty Go chcesz nadal kochać, prawda? Nadal Ci na Nim cholernie zależy. Och, nie oszukuj się. Przecież widzisz, że On ma Cię gdzieś! Nic Go już z Tobą nie łączy. I nie łudź się, że kiedyś puści sygnał, czy ,że może o urodzinach będzie pamiętał. Ha, On celowo tego nie zrobi, celowo zapomni.. Przejrzyj na oczy w końcu! To tak cholernie trudne, ale musisz być silna.”
|
|
 |
|
“Miałam postanowienie, że się pierwsza do Ciebie nie odezwę, bo nie chciałam żebyś wiedział jak bardzo mi Ciebie brakuje i jak bardzo mi na Tobie zależy. Trzymam się tego twardo, chociaż czasem czuję, że robię to wbrew sobie.”
|
|
 |
|
Powiedziałam, że już nie zadzwonię,
dzwoniłam.
Powiedziałam - "Idź już lepiej do niej" -
kręciłam.
Powiedziałam - "Nic już nie pamiętam"...
A jakże!...
Powiedziałam - "Cóż nie jestem święta!" -
to fakt, że
okłamałam Ciebie tyle razy,
mój miły,
jakoś na to nie brak mi fantazji
i siły.
Powiedziałam - "Już nie będę czekać" -
Czekałam...
Bo czasami chce się do człowieka -
ja chciałam!
|
|
 |
|
Ona po prostu miała tego wszystkiego dosyć, wiesz? Przestała się przejmować, zaczęła tłumić w sobie wszystkie uczucia. Ból, który zadawałeś jej coraz częściej.. Na początku zabijał, ale nauczyła się z nim żyć. Było ciężko, owszem. Może nie jest jej lepiej, ale na pewno trochę łatwiej.
|
|
 |
|
- ...I wtedy książę przestał się do niej odzywać.
- Ojej! i co było później?
- Nic, księżniczka wróciła do swojej wierzy i czekała na następnego.
- Nie tęskniła?
- Oczywiście że nie. Przynajmniej tak sobie wmawiała..
|
|
 |
|
“Czasami mi się wydaje, że mogę bez niego istnieć. Że wcale o tym nie myślę i niczego mi nie brakuje. I że to wcale nie jest istnienie połowiczne, niepełne, wybrakowane jak popsuty przedmiot. Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak. Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki. Jakbym otworzyła drzwi, za którymi nic nie ma..”
|
|
 |
|
“ - Milczysz? To dobrze. Nie mów zapomnij. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumna dziewczyną. Więc gdybym zapomniał, to nie byłbym już ja, bo ty weszłaś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałaś się z najdawniejszymi wspomnieniami, doszłaś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny, i gdyby ktoś wydarł Cię ze mnie, zostałaby pustka, jak gdyby nigdy mnie nie było..”
|
|
 |
|
Wiem że to idiotyzm ale nienawidzę Jego obojętności ..
|
|
 |
|
Czasem myślę, że ta cała miłość jest zupełnie bezsensu. Wtedy tęsknię za tym, czego nigdy nie było. I choć wiem, że jak Cię zobaczę wszystko, ale to absolutnie każda cząstka tego uczucia wróci..
|
|
 |
|
- Tak, rozumiem. Jednak może akurat my będziemy wyjątkiem. Wolę próbować. Nic na tym nie stracę, a jedynie mogę zyskać..
- Wyjątki nie istnieją. Jednak jeśli koniecznie chcesz się o tym sama przekonać, to dobrze. Jesteś w końcu wolnym człowiekiem. Ale ja wiem co to za sobą niesie.. Dlatego pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć i że zawsze poświęcę kołnierz, żebyś się na nim wypłakała. Bo wiesz.. Stracisz na próbowaniu. I to bardzo dużo. Zagłębisz się bowiem w ten związek. Będziesz tęskniła, płakała po nocach, w złych chwilach będziesz wyobrażała sobie, że on cię przytula. A może trafisz w ramiona kogoś innego, wyobrażając sobie że to ramiona JEGO? Zależy...
- Ale...
|
|
 |
|
Najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, jesz tonami czekoladę, wypalasz milion papierosów i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek.
To się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć.
Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach..
|
|
 |
|
Nie wiedziałam, że gdy mówiłeś 'lubię' to tak myślałeś. Szukałam w tym jakiejś autosugestii. Jak można być tak cholernie głupim? Słowo 'lubię' odebrać jako wyznanie miłości, idiotka! Cóż... Ale szczęśliwa, bo uczyniłeś mnie wtedy najszczęśliwszą idiotką pod słońcem.
|
|
|
|