 |
|
Bo widzisz, jeśli naprawdę kogoś kochasz, to nie zrezygnujesz z niego nigdy. Rozumiesz mnie? NIGDY. Choćby nie wiem co zrobił, gdzie był i z kim był. Zawsze wracasz, nieważne jakby Cię zranił. Czekasz i zastanawiasz się co teraz robi, gapisz się całymi dniami na telefon, oczekując że zadzwoni. Jeśli kogoś kochasz to o niego walczysz. Bezwarunkowo. O niego, o jego szczęście, o to żeby cieszył się każdym dniem, każdą chwilą. I nie poddajesz się - wiesz, że nie możesz się poddać, bo TA osoba jest wszystkim co masz na tym świecie, co Cię tu trzyma. Jest czymś więcej niż tlen, jest sensem każdego Twojego dnia, każdych Twoich wzlotów i upadków. A gdy upadasz, podnosisz się tylko i wyłącznie dla niej. Tak, to właśnie jest miłość..
|
|
 |
|
Nie ma żadnej możliwości, by sprawdzić, która decyzja jest lepsza, bo nie istnieje możliwość porównania. Człowiek przeżywa wszystko po raz pierwszy i bez przygotowania. To tak, jakby aktor grał przedstawienie bez żadnej próby. Cóż może być warte życie, jeśli pierwsza próba już jest życiem ostatecznym? Dlatego życie zawsze przypomina szkic. Ale nawet szkic nie jest właściwym określeniem, bo szkic to zawsze zarys czegoś, przygotowanie do obrazu, gdy tymczasem szkic, jakim jest nasze życie, to szkic bez obrazu, szkic do czegoś, czego nie będzie.
|
|
 |
|
Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi,
łagodni, delikatni w słowach i wzajemnych kontaktach.
|
|
 |
|
Czasem najgorsze rzeczy, jakie nas spotykają, okazują się potem błogosławieństwem. Po prostu nie widzimy tego w danym momencie. Pewnego dnia możesz spojrzeć wstecz i to odczuć. Z drugiej jednak strony, pewnego dnia możesz spojrzeć wstecz i uznać, że tym razem twoje życie naprawdę się rozpieprzyło.
|
|
 |
|
Kim jestem? Wiem, że na pewno nie jestem mrówką, bo widzę mrówkę i nie wyglądam jak ona. Wiem, że jestem kobietą, bo patrzę na mężczyznę i mogę stwierdzić, że nie wyglądam jak on. Wiem, że jestem w miarę wysoka, ponieważ w porównaniu z innymi kobietami jestem większa. Wiem, że jestem młoda, bo widzę, że wyglądam bardziej świeżo od mojej babci. Na każdym poziomie definiuję siebie w relacji z otaczającymi przedmiotami. Tak więc wyobraźmy sobie, że unosimy się w całkowitej próżni i wszystkie wspomnienia o ziemskim życiu zniknęły bezpowrotnie. I kim teraz jesteśmy? Kimś pozbawionym wieku, rozmiaru, własności, tożsamości… nikim.
|
|
 |
|
Być może ludzie mają rację, zachowuję się jak ćpun : jestem nieobecna, nie mam planów tylko marzenia. Reaguję rozdrażnieniem na wszystko. Wszyscy mnie wkurwiają i czuję się jakbym miała 30 lat więcej niż mam. I też uciekam od rzeczywistości. Ale nie niszczę swojego ciała, przynajmniej tak mi się wydaje. Moim narkotykiem jest wyobraźnia i faceci. Wklejam siebie do filmów, książek i przekształcam rzeczywistość. Jestem 8 cudem świata, pięknością, mam głos anioła i zbawiam świat. Problem w tym, że tak bardzo przyzwyczaiłam się do życia w środku mojej głowy, że nie mogę żyć w realnym świecie.
|
|
 |
|
Gdy jestem cicha - pytasz, co się stało. Gdy Cię ignoruję - poświęcasz mi swoją uwagę. Gdy Cię odpycham - przyciągasz mnie do siebie. Gdy mnie widzisz w najgorszym stanie - mówisz, że jestem piękna. Gdy zaczynam płakać - przytulasz mnie i nie odzywasz się słowem. Gdy widzisz jak idę - podkradasz się za mną i przytulasz. Gdy się boję - ochraniasz mnie. Gdy kładę głowę na Twoim ramieniu - nachylasz się i mnie całujesz. Gdy kradnę Twoją ulubioną bluzę - pozwalasz mi ją zatrzymać i spać z nią w nocy. Gdy Ci dokuczam - Ty też mi dokuczasz i sprawiasz, że się śmieję. Gdy patrzę na Ciebie z wątpliwością - uzasadniasz. Gdy biorę Cię za rękę - Łapiesz moją i bawisz się moimi palcami. Gdy zdradzam Ci sekret - zatrzymujesz go dla siebie. Gdy patrzę Ci w oczy - nie patrzysz w inną stronę, puki ja tego nie zrobię.
|
|
 |
|
Proszę Cię o trzy rzeczy. Pierwsza- zapomnij. Tak będzie najlepiej. Nawet mnie nie pożegnaj, nie zasługuję na to. Człowiek, który popełnia to, co ja, nie jest nic wart. Druga- nie popełniaj tego błędu, co ja. Nawet gdybyś stoczyła się na sam dół. Nawet gdybyś bardzo mocno cierpiała. Nawet jakbyś nie miała już innego wyjścia. Pamiętaj- naprawdę nie warto. Każdy wartościowy człowiek musi walczyć do końca. Ty jesteś niewątpliwie cenną osobą. Ostatnia wreszcie- nie płacz. Sam akurat płaczę, ale nie umiem się powstrzymać. Ty bądź jednak silna. Sama wiesz, że robię źle. A błędy trzeba potępiać. Nie płakać za nimi. Mojego błędu nie da się już naprawić. Można jedynie nie dopuścić do następnego. Jednak ja już nie będę mógł nawet źle postąpić.3
|
|
 |
|
Teraz chcę Ci podziękować za wszystkie chwile spędzone ze mną. Właśnie je wspominam najlepiej. Tak, z Tobą, z nikim innym. Dlatego właśnie do Ciebie jest ten list. Pamiętam nasze spotkania. Podczas nich czułem się taki radosny, jak nigdy przedtem. Za pierwszym razem wyszło mi tak niezręcznie, lecz Twój uśmiech wszystko naprawił. Zawsze byłaś dla mnie taka dobra. Za to chcę Ci podziękować. Pamiętasz koniec roku szkolnego? Jak razem poszliśmy na lody i siedzieliśmy? Byłaś wtedy taka cudowna. Zresztą każda chwila spędzona z Tobą była wspaniała. A pamiętasz jak razem tańczyliśmy? Tak, w Twych ramionach słodko byłoby nawet umrzeć. Ale ja mimo to wybrałem koniec. Nie chcę się więcej męczyć, żyć tylko i wyłącznie wspomnieniami. Piękne chwile mijały mi zbyt szybko, a nie mogłem ich zatrzymać. Nie umiałem. Może i miałem szanse, ale taka moja natura. Nie korzystałem.2
|
|
 |
|
Cześć. Chciałbym, żebyś dostała ten list, jak już będzie po wszystkim. To, co zrobiłem, nie stało się pod wpływem chwili. Długo nad tym myślałem. Już długo tego chciałem. Przede wszystkim chciałem Ci napisać, że to nie jest Twoja wina. Nie obwiniaj siebie, nie obwiniaj nikogo. To się stało tylko przeze mnie. Nie, nie mogłaś mi jakkolwiek pomóc. To by nic nie dało. Chcesz wiedzieć, dlaczego to zrobiłem? Przecież po mnie nie było nic widać. Właśnie- nie okazywałem uczuć. Nie potrafiłem. Widziałaś mnie kiedyś smutnego? Ja wcale nie byłem wtedy smutny, wtedy mnie mocno bolało, lecz nie serce. Istnieje coś takiego, jak przywiązanie. Dlatego tak długo nie umiałem stąd odejść. Ale kiedyś to wszystko, cały swój dorobek, trzeba zostawić. Ja wybrałem, że już chcę. Przecież i tak nic po sobie nie zostawiłem. Wspomnienia miną razem ze łzami. Tak, ja teraz płaczę. Nad sobą. Ale jestem uparty- jak sobie Ale ja niezaplanuje, tak zrobię. Wiem, są ludzie, którzy nie będą potrafili się z tym pogodzić. 1
|
|
 |
|
Nie mogę nikomu zwierzać się z moich uczuć oraz trosk, to wszystko musi zostać za murem, by przypadkiem nie uległ on zniszczeniu. Były czasy, kiedy ta ściana nie istniała, wtedy bolało. Niestety nadal cierpię, lecz źródło tego bólu znajduje się wewnątrz mnie. On rośnie, pochłaniając kolejno odcinki mojej duszy. Mur go nie powstrzyma, ponieważ potrafi mnie strzec tylko przed światem zewnętrznym. A co mogłoby ochronić mnie przed... sobą?
|
|
 |
|
Ważne jest, aby pozwolić pewnym rzeczom odejść. Uwolnić się od nich. Odciąć. Zamknąć cykl. Nie z powodu dumy, słabości czy pychy, ale po prostu dlatego, że na coś już nie ma miejsca w twoim życiu. Zamknij drzwi, zmień płytę, posprzątaj dom, strzepnij kurz.Przestań być tym, kim nie jesteś. Bądź tym, kim jesteś. Musisz zrozumieć, że to nie jest gra znaczonymi kartami. Raz wygrywamy, raz przegrywamy. Nie oczekuj, że inni Ci coś zwrócą, docenią Twój wysiłek, odkryją Twój geniusz, odwzajemnią Twoją miłość.
|
|
|
|