 |
chodź, pogramy w grę. ja schowam gdzieś swoje serce, a Ty je znajdziesz i wtedy będzie Twoje na zawsze. ok? Ps. kładę serce, pod trzecim drzewem, w parku, niedaleko ławki z Twoimi inicjałami.
|
|
 |
Ona wtulona w jego ramiona, subtelnie całuje go w policzek, a on ją w czoło. Scena jak z filmu, co? Szkoda, że życie nie jest ciągłą grą. Można by wybierać, w którym filmie grać, kogo kochać, zdradzać, całować i przytulać. Życie to jednak bolesna udręka, cały czas pełna smutku w lękach, zatapiam się w otchłani własnych marzeń, czekam, aż ktoś spełni chociaż jedno z moich pragnień. Jednak nikt się nie pojawia, nikt się nie zjawia, a sama nie poradzę sobie, to nie dla mnie zabawa.
|
|
 |
Wysłałam Ci nasze wspólne zdjęcie na gadu, sprzed paru miesięcy, jak byliśmy szczęśliwy. akceptowałeś. za chwilę również wysłałeś zdjęcie, szkoda że zamiast mojej twarzy, była tam wstawiona twarz Twojej nowej blond zabawki.
|
|
 |
nie wiedziałam że przez tydzień czasu można aż tak dużo rzeczy zrozumieć. \ ms.inlove
|
|
 |
dokładnie zgadzam się z demotami co do tego że jeden mężczyzna potrafi obrócić świat kobiety do góry nogami. jedynie dlatego że ty jesteś jego najlepszym przykładem. \ ms.inlove
|
|
 |
Nie, to nie miłość. To pieprzone sentymenty.
|
|
 |
czasy się zmieniają, ludzie też. I nie pierdol mi tu, że tak nie jest. Wyjdź na ulice, na spacer. Czy widzisz zakochanych, którzy wyglądają na zajebiście szczęśliwych? Czy widzisz staruszków, którzy nawet w takim wieku potrafią okazać sobie miłość? Czy widzisz gdzieś w ogóle miłość?! No właśnie, i o to chodzi. Więc co widzisz? Złodziei, którzy okradają biedną staruszkę w środku dnia przy ludziach. Mężczyznę w dresie, który brutalnie bije swoją dziewczynę. A młodzi zataczają się po wypitym piwie, a z ust leci im dym papierosowy. Gdzie tu jest kurwa miłość?! Dziękuję za taką rzeczywistość. Owszem, zakochałam się - w dragach...
|
|
 |
nie łudzę się, nie mam wybujałych marzeń, nie chcę cudownego związku z przepięknym happy endem, nie chcę dziesiątki dzieci, nie chce siedzieć z ukochanym mężczyzną na tarasie obserwując biegające wnuki. Nie chcę tego wszystkiego. Chcę tylko przez chwilę poczuć się kochana, potrzebna, chcę wiedzieć, że dla kogoś jestem ważna. Chcę to poczuć, doświadczyć tego, choć przez minutę. Bo ja chcę znać rzeczywistość i w niej żyć, nie chcę bujać w obłokach, to zbyt nierealne.
|
|
 |
Spojrzała na okno. Znów ta szarość, brak słońca, tylko deszcz. Miała dość tej pogody, chciała wyjść na dwór i z uśmiechem spojrzeć w słońce. Poczuła zapotrzebowanie na tlen. Zarzuciła kurtkę i wyszła. Szła mokrą nawierzchnią jezdni, cała przemoczona. Teraz mogła płakać, nikt nie zauważy, ale nie, nie mogła się znów poniżyć, nie będzie płakać, powiedziała, że jest silna, i będzie. Nagle poczuła jakiś podmuch wiatru, taką jakby dziwną fale energii. Po chwili znów to samo. Nie wiedziała co się dzieje. Stanęła w miejscu i zaczęła się oglądać dookoła. Nikogo nie było, więc poszła dalej. I nagle poczuła cholerny ból rozdzierący jej szyję. Płonęła, w środku cała płonęła. Upadła na ziemię, marzyła o tym, by deszcz choć trochę złagodził ból. Wtedy zauważyła mężczyznę. W czarnych ubraniach stanął przed nią. Szyderczo się uśmiechnął, wtedy zauważyła coś bardzo dziwnego - kły, ostre jak brzytwy. To one zadały jej tyle bólu. Zrozumiała wszystko, a on powiedział tylko : - witaj w nowym życiu mała.
|
|
 |
Jesteś moim słońcem, deszczem, chmurą, kawą, herbatką, tymbarkiem, aparatem, błyszczykiem, szpilkami, trampkami, apaszką, łóżkiem, poduszką, pościelą, różą, tulipanem, motylem, tęczą, czekoladą, gumą orbit, książką, komputerem, komórką, bluzą, botkami, emu, wiatrem, plażą, piaskiem, liściem, nałogiem, tlenem, lustrem, płaszczem, kurtką, fotoblogiem, faceebokiem, portfelem, czterolistną koniczyną, godziną 19.19, słodkim trunkiem, fototapetą, górami, namiętnym pocałunkiem, uściskiem, buziakiem, cappuccino, latte, tiramisu, szarlotką, kremem czekoladowym, mieszanką krakowską, lodami truskawkowymi, lasem, wycieczką do Paryża. Jesteś uosobieniem moich marzeń. Jesteś moim wszystkim. //ejczujeszto.
|
|
|
|