głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika yourtrouble

Jebany strumień porwał resztkę moich dni   Wypiję więcej niż umiem   nie przekręcaj zamka dziś.  Ten cały syf musi kiedyś wyjść z człowieka   a ja nie mogę zwlekać  wyścig nie uczył mnie czekać.

ejpatrzbrat dodano: 4 sierpnia 2014

Jebany strumień porwał resztkę moich dni Wypiję więcej niż umiem - nie przekręcaj zamka dziś. Ten cały syf musi kiedyś wyjść z człowieka, a ja nie mogę zwlekać, wyścig nie uczył mnie czekać.

Te kilka słów  które możesz wpuścić pod skórę   czasem ważą tyle że mogę tego nie unieść.

ejpatrzbrat dodano: 4 sierpnia 2014

Te kilka słów, które możesz wpuścić pod skórę, czasem ważą tyle że mogę tego nie unieść.

Nie mam czasu zostać z Tobą  jak chcesz żyć jak frajer.  Los raz rozdaje karty  nie ma szans na nową talię  czas traktuje nas brutalnie.

ejpatrzbrat dodano: 4 sierpnia 2014

Nie mam czasu zostać z Tobą, jak chcesz żyć jak frajer. Los raz rozdaje karty, nie ma szans na nową talię- czas traktuje nas brutalnie.

wierzyła  że może jej czas czeka gdzieś obok niej

llykcincinu dodano: 3 sierpnia 2014

wierzyła, że może jej czas czeka gdzieś obok niej

pamiętam jeszcze deszcz i to jedno pytanie  co ciągle mi się śni

llykcincinu dodano: 3 sierpnia 2014

pamiętam jeszcze deszcz i to jedno pytanie, co ciągle mi się śni

Chyba zawsze już będę samotny  bo przestrzeń cenie ponad wszystko.

ejpatrzbrat dodano: 2 sierpnia 2014

Chyba zawsze już będę samotny, bo przestrzeń cenie ponad wszystko.

Nikt nie pokocha na osiedlach Cię mocno.   Ale jednak nie daję odejść  kiedy chcesz się odciąć.

ejpatrzbrat dodano: 2 sierpnia 2014

Nikt nie pokocha na osiedlach Cię mocno. Ale jednak nie daję odejść, kiedy chcesz się odciąć.

Tak tu szczekają kundle   Dla Ciebie kurwa  to jest buntem.

ejpatrzbrat dodano: 2 sierpnia 2014

Tak tu szczekają kundle Dla Ciebie kurwa, to jest buntem.

Najgorsze jest pozwolić komuś odejść  bo wiesz  że nigdy nie odwzajemni Twojego uczucia. esperer

esperer dodano: 2 sierpnia 2014

Najgorsze jest pozwolić komuś odejść, bo wiesz, że nigdy nie odwzajemni Twojego uczucia./esperer

Piłam  bo chciałam utopić swoje smutki  ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać.

memoirs dodano: 1 sierpnia 2014

Piłam, bo chciałam utopić swoje smutki, ale teraz te cholerstwa nauczyły się pływać.

2. A to coś innego niż współcierpienie  jak się je na ogół rozumie. Na samą taką  choćby wyobrażoną  możliwość czułem  że chce mi się znowu żyć. Mówi pan  że to niemożliwe. Możliwe  że niemożliwe. Tylko wobec tego co powinno być miarą miłości? Jeśli pod tym nic nie znaczącym słowem pan i ja to samo byśmy rozumieli? Według czego mielibyśmy ją odczuwać? Według pożądania ciała? Ciało ma swój kres i dużo  dużo wcześniej  nim śmierć przyjdzie.

memoirs dodano: 1 sierpnia 2014

2. A to coś innego niż współcierpienie, jak się je na ogół rozumie. Na samą taką, choćby wyobrażoną, możliwość czułem, że chce mi się znowu żyć. Mówi pan, że to niemożliwe. Możliwe, że niemożliwe. Tylko wobec tego co powinno być miarą miłości? Jeśli pod tym nic nie znaczącym słowem pan i ja to samo byśmy rozumieli? Według czego mielibyśmy ją odczuwać? Według pożądania ciała? Ciało ma swój kres i dużo, dużo wcześniej, nim śmierć przyjdzie."

1. Musiałem ją nieraz prosić  żeby nie wstydziła się swojego ciała. Zawsze z lękiem spoglądała  czy na nią patrzę  kiedy się rozbierała. Zawsze było:    Zgaś światło.    Dlaczego?    Zgaś  proszę cię.    Ale dlaczego?    Nie rozumiesz?  Nie rozumiałem. Nie podejrzewała zapewne  że gdy patrzyłem na nią  jak się rozbierała  czułem coś takiego  jakbym stawał się bogatszy o wszystkie jej obolałości  o jej cierpienia  o jej przemijanie. Też wiele przeżyłem  lecz nie było to dla mnie takie ważne  jak to  czym ona była naznaczona. Nie  nie o to chodzi  że współcierpiałem z nią. Czy zresztą miłość potrzebuje współcierpienia? Chodzi mi o to  że odczuwałem jej istnienie jako moje istnienie. Pyta pan  co to znaczy? To  że jakby pan całe brzemię czyjegoś istnienia pragnął wziąć na siebie. Jakby pan pragnął tego kogoś w ogóle zwolnić z konieczności istnienia. Jakby pan pragnął za tego kogoś także umrzeć  żeby on nie musiał doświadczać swojego umierania.

memoirs dodano: 1 sierpnia 2014

1. Musiałem ją nieraz prosić, żeby nie wstydziła się swojego ciała. Zawsze z lękiem spoglądała, czy na nią patrzę, kiedy się rozbierała. Zawsze było: - Zgaś światło. - Dlaczego? - Zgaś, proszę cię. - Ale dlaczego? - Nie rozumiesz? Nie rozumiałem. Nie podejrzewała zapewne, że gdy patrzyłem na nią, jak się rozbierała, czułem coś takiego, jakbym stawał się bogatszy o wszystkie jej obolałości, o jej cierpienia, o jej przemijanie. Też wiele przeżyłem, lecz nie było to dla mnie takie ważne, jak to, czym ona była naznaczona. Nie, nie o to chodzi, że współcierpiałem z nią. Czy zresztą miłość potrzebuje współcierpienia? Chodzi mi o to, że odczuwałem jej istnienie jako moje istnienie. Pyta pan, co to znaczy? To, że jakby pan całe brzemię czyjegoś istnienia pragnął wziąć na siebie. Jakby pan pragnął tego kogoś w ogóle zwolnić z konieczności istnienia. Jakby pan pragnął za tego kogoś także umrzeć, żeby on nie musiał doświadczać swojego umierania.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć