 |
|
Żeby nie było za bardzo wesoło to musi się coś spierdolić .
|
|
 |
|
I tak, jestem głupią, pieprzoną egoistką. Zależało mi na Twojej miłości, mimo, że nigdy nie potrafiłam jej odwzajemnić.
|
|
 |
|
zrozumcie w końcu, że z serca mam teraz tylko doszczętnie wyciśniętą pompkę do rozprowadzania krwi i nie myślę na razie o tym, jak na nowo uczyć się kochać, a skupić na regeneracji sił do ciągłego funkcjonowania.
|
|
 |
|
widzę Cię, i to zazwyczaj codziennie. codziennie mogę Cię obejmować, na powitanie, pożegnanie, a właściwie to nawet bez żadnej okazji. codziennie mogę oglądać Twoje oczy skryte w tych powykręcanych ku górze rzęskach, nawet mierzwić Ci nieogarnięte loczki. codziennie rozmawiam z Tobą jak najlepszym przyjacielem, jakbyśmy dopiero się poznawali, ale wiedzieli o sobie wszystko. nawet powiem szczerze, że jesteś jak moje marzenie, które już się spełniło i mogę mieć przy sobie już zawsze, zaledwie za jedno słowo, znaczy, dwa...i co ja z tym robię? tu za to kryją się dwie ulubione odpowiedzi każdego z nas: NIC i NIE WIEM, DLACZEGO.
|
|
 |
|
trudno mi stwierdzić, czy naprawdę już nic nie ma dla mnie znaczącej wartości czy tylko automatycznie bronię się przed kolejnym ciosem w kochające serce.
|
|
 |
|
nie wiem, czy można nazwać przyjacielem kogoś, kogo z czasem przez swój humoru zaczynamy mieć dość. kogo po zniknięciu czy nagłym odejściu nam nie brakuje. kogo widywać nie mamy potrzeby, kto jest nam zwyczajnie obojętny. pytanie tylko, czy można ufać samemu sobie, jeśli wszystko w danej chwili jest na obojętne, niczego nam nie brakuje i wszystkiego mamy dość.
|
|
 |
|
nic, nic mi po Tobie nie zostało. rzeczy materialne? co mi po nich. sreberkowe serduszko, zdjęcie u fotografa. no dobra. jeszcze krzty nienawiści. resztki strachu i panicznych obaw. naparstek suchych uczuć, niezrozumiałych pragnień i próśb, dłoń pełna czystej obojętności i szczypty pogardy, garście pełne wątpliwości i zmienność wiatru. za takie pamiątki to ja podziękuję.
|
|
 |
|
Siedział obok niej, zapatrzony w ścianę nie zwracał na nią uwagi i usilnie o czymś rozmyślał. Delikatnie złapała go za rękę i patrzyła na jego zamyśloną twarz z której o dziwo nie mogła nic wyczytać. Starannie ukrył co siedzi w jego głowie. Wreszcie spojrzał na nią, uśmiechnął się i pocałował. " Więc powiesz o czym tak usilnie rozmyślałeś", spytała go w końcu gdy całkowicie wrócił do rzeczywistości. Odgarnął włosy z jej policzka, musnął wargami jej usta i przysunął się do jej ucha. Wyszeptał słowa, które wyryły się w jej pamięci do końca życia " Myślałem o tym, jak cholernym szczęściarzem jestem. Zastanawiałem się, dlaczego to mnie akurat pokochałaś. Wiesz, zawsze twierdziłem że nie mam w życiu jakiegoś głównego celu, ale teraz wiem. Urodziłem się po to, by Cię kochać, zapewnić Ci bezpieczeństwo i dać szczęście, księżniczko."
|
|
 |
|
nie pieprz proszę, że nie czujesz już nic, bo słyszałam dziś, jak bije przy mnie twoje serce. / smacker_
|
|
 |
|
Wypełniasz moją przestrzeń.
|
|
|
|