 |
|
dawno nie miałam takiego porządnego syfu w pokoju, chciałam żeby wszystko było poukładane, czyściutkie gdy przychodzą dziewczyny czy chłopaki. polubiłam nawet ten cały porządek i ład. ale dziś? dziś na maksa puszczam Eldo oglądając przy tym 'Przeminęło z wiaterm', składam jebane origami i do szczęścia brakuje mi tylko pół litra zimnej lub paczki fajek. po podłodze walą się ciuchy a biurko zawalone jest kartkami. książek nawet nie wyjęłam, a na jutro mam przeczyać lekturę, której jeszcze nie zaczęłam, ehe. i jest dobrze i fajnie.
|
|
 |
|
wiedział, że dla niej jest jak tlen, że może ją tak cholernie zranić nawet jednym słowem. wykorzystał to tamtego wieczoru, gdy żegnał się na zawsze, delikatnie całując ją w usta szeptał, że dla niego była całym światem, że kochał, uświadamiając przy tym fakt, że to uczucie łączące ich serca, już po prostu zostało przerwane. | endoftime.
|
|
 |
|
Nie obracam się za siebie,
choć powracająca przeszłość czasem prześladuje, nie wiesz?
|
|
 |
|
Jeśli wypuścisz mnie - nie dogonisz mnie,
jeśli wypuścisz mnie - nie zapomnisz mnie.
|
|
 |
|
Wiem, że znów wieczorem chciałbyś mnie na własność mieć,
Znów nie będziesz sobą, będę z Tobą aż po sen.
Znam Cie lepiej niż ktokolwiek i nie zmienisz się, bo
Zanim zaśniesz, kilka godzin znowu spędzisz ze mną.
Sam na sam, tylko my i nieprawda, że to chore,
I nie słuchaj ich, zamknij drzwi, bądźmy znów we dwoje.
Tylko my, tylko my, nikt nam nie przeszkodzi dzisiaj,
Chyba, że znów będziesz krzyczał.
|
|
 |
|
do teraz żałuję, że nie było mnie wtedy tam, przy nim, gdy chciał zobaczyć mnie po raz ostatni, byłam gdzieś kilkaset kilometrów od niego. złapanie oddechu w tych momentach było dla mnie cholerną trudnością, wyczynem godnym bólu, płakałam, z telefonem w dłoni oczekując, aż zadzwonią i krzykną, że jednak oddycha, że będzie dalej żył, że wszystko wraca do normy a gdy wrócę do domu, zobaczę się z nim i rzucając mu się na ramiona, przytuli mnie do siebie tak silnie, jak zawsze.| endoftime.
|
|
 |
|
'zrozum, takie jest życie, a los bywa wredny, zostałbym alkoholikiem gdybym wypił za błędy.'
|
|
 |
|
telewizor się nie bał, zjebał się w mig, chciałem naprawić, lecz się nie dał i znikł.
i znikły jego wewnętrzne atuty, samo opakowanie, w środku pusty, zepsuty,
stukam telewizor, sygnał nie dociera, wypierdolić, w pizdu i cholera.
teraz problem z głowy, nie ugotowany, a gotowy, wyjebałem stary, a nabyłem nowy,
ten, kto wie, jak moi wrogowie, to powie, telewizory robią z głowy jajo panowie
mimo to znów na wizji pochłonięty w telewizji eM A Gie I Ka kontra hipokryzji!
|
|
 |
|
chciałabym aby wiedział, że każdego dnia tęsknie tylko za nim, tak silnie, ukrywając pod wymuszonym uśmiechem cały ten cholerny ból, który tak naprawdę za każdym razem przygniata na glebę. żeby wiedział, jak bardzo brakuje mi jego głosu, uśmiechu, każdego z gestów i słów, żeby w końcu uwierzył w to co czuję, uświadomił sobie, że dla mnie jest wszystkim, jest jak tlen, bez którego istnienie nie miałoby sensu. | endoftime.
|
|
|
|