 |
|
umierała. umierała chcąc pożegnać ten irracjonalny świat, który wywoływał w niej jedynie skrajne emocje, nazywane płaczem i strachem. na tyle przerażającym, że potrafił skruptulatnie przeszyć ją od środka, pozostawiając abstrakcyjne uczucie. silniejsze od fizycznego bólu. obrzydliwie niszczące jej wnętrze. wyżerające jej wnętrzności w sposób chory, straszny, sprawiający cierpienie równe bólowi całego świata. łączące każdą z łez wylanych na ziemi, każdy krzyk rozpaczy, rozdzierający usta, tłumiący błagania o pomoc, której nikt nie był w stanie, nawet sobie wyimaginować, o jej udzieleniu, chęci udzielenia - nie wspominając. pozostawiona sama sobie, pragnęła śmierci, której nie potrafiła zaznać. która była jedynym racjonalnym rozwiązaniem. ukracającym jej cierpienia. umrzeć jest łatwo, żyć znacznie trudniej.
|
|
 |
|
było dobrze i źle będzie dobrze i źle, będzie uśmiech i łzy i słońce i deszcz
|
|
 |
|
wiedziałam ,że po tym dobrym czasie przyjdzie zły , tak jest zawsze w tym naszym życiu nie wiedzieć czemu, ale nie spodziewałam się że aż tak zły ,teraz zaczyna iść w coraz lepszym kierunku , teraz zdecydowanie stawiam na siebie , nie chce żeby moje szczęście było zależne od kogokolwiek , moge wszystko
|
|
 |
|
pierdolić znajomości, które niż nie znaczą
|
|
 |
|
pamiętam, zawsze byłeś obok, tak
|
|
 |
|
''aż dziwne jak wszystko może się spierdolić, potem mniej rzeczy cieszy, więcej boli''
|
|
 |
|
jeszcze boje się tych słów którymi mogę podsumować swoje tymczasowe życie , jeszcze nie ten czas, nie teraz
|
|
 |
|
''To smutne, że nie widzisz już w moich oczach siebie.''
|
|
 |
|
każdy z nas ma tą jedną osobę, której zdolny jest wybaczyć wszystko.
|
|
 |
|
i może dobrze, że los nie postawił na nas, w tym czego szukam nie ma nic prócz rozczarowania
|
|
 |
|
ciągle czuję w tobie coś co dla mnie jest niezwykłe. czuję w tobie ciepło do którego już przywykłem, zostawiłaś we mnie ślad, którego już nie wytrę
|
|
 |
|
sobotnie melanże są spoko
|
|
|
|