 |
|
Uśmiechnij się, powiedz, że nic się nie stało, przytul mnie, pocałuj. A potem otul mnie kocem i zaśnijmy, wpatrzeni w rozgwieżdżone niebo.
|
|
 |
|
sezony myśliwskie. sezony łowieckie. sezony na miłość.
|
|
 |
|
jedyne co hamuje mnie przed doszczętnym oddaniem się Twoim pocałunkom i zatopieniu się w Twoich ramionach to ta cholera świadomość, jakim sukinsynem jesteś.
|
|
 |
|
Those little things you say,when words mean so much.
|
|
 |
|
Powinieneś nosić bluzkę z napisem "zakochujesz się we mnie na własne ryzyko".
|
|
 |
|
poproszę o pudełko z zapachami jego ciała, smakiem jego ust i kolorem jego myśli (: ♥
|
|
 |
|
Czasami potrzebuję kogoś przeprosić . Czasami potrzebuję przyznać rację ponieważ nie mam racji czasami powinnam trzymać moje usta zamknięte i mówić tylko cześć.
|
|
 |
|
Znowu dotykamy nieba, i nic więcej Nam nie trzeba tyle słów, co dają sens możesz mieć to jeśli chcesz ..
Odrzucamy dzisiaj wszystkie Nasze zmartwienia
to są Nasze chwile, chwile nie do zapomnienia
to jest właśnie to, więcej Nam nie potrzeba
z każdym następnym ruchem, razem dotykamy nieba ..
|
|
 |
|
Mówię, że będę Cię traktować tak, jak Ty mnie. I dopóki się nie odezwiesz to mi się to udaje. Później już nie umiem, nie umiem Cię ignorować i i mieć do Ciebie pretensji, kiedy Ty jesteś taki cudowny.
|
|
 |
|
szaleję za Jego uśmiechem, za spojrzeniem przeszywającym mnie na wskroś, na dotykiem sunącym delikatnie po liniach mojego ciała, nawet za tym tanim flirtem jaki na mnie stosuje. wielbię sposób w jaki mówi, to jak z sekundy na sekundę z żartów może przejść na całkiem poważny temat. z jednej strony nienawidzę Go za to jak chorym skurwielem jest, z drugiej - tak niemożliwie chcę Go kochać.
|
|
 |
|
stosunek wad do zalet? 100:1.
|
|
 |
|
szczerze? cholernie mi na Nim zależało, bolało przechodzenie obok Niego na korytarzu, słuchanie Jego głosu, patrzenie w Jego źrenice, całe przebywanie w Jego towarzystwie. cierpiałam widząc jak z dnia na dzień jest coraz bardziej kumplem, niż osobą z którą a nuż wyjdzie coś poważniejszego. na chwilę obecną nie zależy mi już tak jak wcześniej. jasne, nadal uważam, że Jego oczy są niczym z kosmosu, ma wręcz idealny tyłek, a mięśnie na Jego klatce są najcudowniejszym labiryntem na Ziemi. jednak przy tym wszystkim najbardziej doskwiera mi jeden fakt - byłam zbyt słaba, by walczyć.
|
|
|
|