 |
|
Wchodzisz w to z przekonaniem o własnej samokontroli, broni, która Cię nie zawodzi, którą wykorzystasz przeciwko mnie, kiedy Ci się znudzę, gdy trzeba będzie spróbować czegoś nowego. Zapominasz tylko, że zbroja działa na zewnątrz, a nie chroni serca. Ono pozostaje obnażone i nagle zaczyna bić za szybko. I sytuacja wygląda inaczej, niż przy dziesiątce tamtych innych kobiet, bo dzisiaj to ja Cię zostawiam i to Ty cierpisz.
|
|
 |
|
Jakoś tu głucho i pusto i nic nie pachnie jak Ty
|
|
 |
|
co boli? to ze musisz tkwic bezczynnie.
|
|
 |
|
Nie kilometry dzielą ludzi, lecz obojętność.
|
|
 |
|
w jej oczach łzy, a w Twoich tylko bezsilność, bo nie umiesz płakać, nawet gdy jebie się wszystko.
|
|
 |
|
Może kiedyś wrócisz i powiesz, że żałujesz.
|
|
 |
|
Chcę usunąć wszystko co pisałam, aż do momentu gdy nie pojawił się się ON, ale boję się, że wspomnienia nie znikną wraz z usuniętymi wpisami na moblo.
|
|
 |
|
dzisiaj znamy się gorzej, bowiem musieliśmy dojrzeć i mijamy się na dworze często unikając spojrzeń
|
|
 |
|
Każdy człowiek, w swoim życiu ma do wyboru dwie drogi. Jedną prostą, która będzie odzwierciedleniem wszystkiego co dobre, i drugą krętą, która będzie jej dokładnym przeciwieństwem. Wszyscy bez zastanowienia wybierają drogę usłaną samym dobrem oraz szczęściem. Ale pomyślmy..czy to ma sens? Podczas drogi do szczęścia, nie obejdzie się bez żadnych przykrych sytuacji, zdarzeń, łez czy bólu. I jak ktoś , kto nie przeżył w życiu takiej sytuacji ma sobie poradzić podczas tej hipotetycznie zakładając prostej drogi ? Nie poradzi sobie. Bo nie jest przygotowany na takie przeżycia, jakie ma przed sobą. A gdyby wybrał krętą drogę, to wtedy nic by go nie zaskoczyło. Byłby odporny na każdy cios , czy ból. I właśnie o to w tym chodzi. Nie wiem , którą drogę ja wybrałam, ale wiem, że podczas mojej wędrówki jest ciężko. Czasem sobie nie radzę, ale mam nadzieję, że kiedyś odnajdę klucz do mojego szczęścia..Chociaż szczerze powiedziawszy ta nadzieja umiera.
|
|
 |
|
po kolejnej już kłótni, przyszedł za mną do mojego pokoju. podszedł, i objął mnie. "przepraszam. kocham CIę głupku, jak nikogo innego" - powiedział, wtulając się. siedziałam przed komputerem, uśmiechając się do siebie, i udając lekko obrażoną, jednak po chwili odwróciłam się w Jego stronę, wtulając się równie mocno co On. "też Cię kocham"-odpowiedziałam,spoglądając na Niego. pocałował mnie w czoło, i udał się w kierunku drzwi."nie kłóćmy się już. nie lubię jak jesteś smutna"-dodał, puszczając mi oczko. odwzajemniłam uśmiech,patrząc jak wychodzi i ciesząc się, że jeszcze jesteśmy w stanie przepraszać i otwarcie mówić o uczuciach, bo przecież to tak bardzo ważne. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Triumf inaczej smakuje,kiedy brniesz pod prąd. 2sty
|
|
 |
|
dzisiaj mogę dać Ci tylko uśmiech, jointa i piwo na dachu wieżowca. dzisiaj nie dostaniesz ode mnie niczego więcej, prócz udawanego szczęścia. dzisiaj jestem inna, trochę mniej szczęśliwa niż zawsze. || kissmyshoes
|
|
|
|