 |
|
Czekam aż napiszesz , tym samym całymi dniami siedzę z telefonem w rękach .
|
|
 |
|
Może będziesz wtedy stał w kolejce po fajki a może będziesz słuchał dobrego rapu.Albo będziesz z nią, poczujesz jej zapach i stwierdzisz że nic nie dorówna mojemu.Ale zatęsknisz. Przeleci Ci przed oczyma wszystko.
|
|
 |
|
Jeśli chcesz odejść odejde z Tobą. Wezmę Cię za ręke i odejdziemy daleko.
|
|
 |
|
i nawet gdybym Cię jeszcze nie poznała, wiedziałabym, że mam nie kochać nikogo, bo czekam na Ciebie.
|
|
 |
|
Wczoraj, jutro, dziś, pojutrze, przedwczoraj, i zawsze już. obiecuję.
|
|
 |
|
Kocham Cię, cholera! Nie wyobrażasz sobie jak bardzo.
|
|
 |
|
kiedy umyję zęby, dostanę od Ciebie słodkiego sms na dobranoc i posłucham swoich ulubionych piosenek mogę iść spać. tyle że jest pewien problem. zawsze kiedy umyję zęby chcę mi się coś jeść, więc idę do kuchni i biorę sobie chociażby głupie jabłko. słodkiego sms na dobranoc już nie dostaję bo Cię nie ma. a tych wszystkich piosenek na ipodzie mam dość bo kojarzą mi się tylko i wyłącznie z Tobą.
|
|
 |
|
o, żółte słoneczko obok Twojego imienia na gg, pomyślała -wreszcie! otworzyła okienko rozmów napisała 'cześć' potem zmieniła na 'cześć ;)' cofnęła i napisała 'witaj skarbie' i zrobiła to, kliknęła przycisk.. szkoda tylko że ZAMKNIJ..
|
|
 |
|
Czego chcę od życia ?
tylko jedno słowo, zacząć je od nowa..
|
|
 |
|
Siedzieli u niej w domu. Oglądali jakiś bezsensowny program. Nagle ona wypaliła 'Pamiętasz tego Konrada z imprezy?' Zesztywniał. 'A bo co?' Uśmiechnęła się. 'Był ostatnio na urodzinach Kamila. Powiedział, że chce ze mną być i będzie na mnie czekał.' Wyszedł na taras. Zapalił papierosa. W momencie, gdy do niego podchodziła wybuchnęła śmiechem. Spojrzał na nią pytająco 'Przepraszam Kochanie, ale uwielbiam, kiedy się tak denerwujesz.' Znów zatruł płuca dymem. Wyciągnęła mu fajkę z dłoni. Pocałowała delikatnie i wciągnęła z powrotem do pomieszczenia. 'Zabiję go, mogę?' Zaczęła się śmiać. Rzuciła w niego poduszką. 'Ooo nie! Wiesz, że właśnie zaczęłaś wojnę?' Prychnęła. 'Że niby mam się bać?' Biegali po całym domu z poduszkami w rękach i uśmiechami na twarzach. W końcu ją złapał. Objął w pasie i podniósł wysoko. Zaczęła krzyczeć 'Puść mnie wariacie!' Postawił ją na ziemi, ale wciąż trzymał dłonie na jej biodrach. 'Nie puszczę Cię. Tym bardziej, że czeka na Ciebie jakiś frajer.'
|
|
|
|