 |
|
Obserwowałam lecący po niebie samolot, zostawiał po sobie ślady... Całkiem takie same jakie zostawiał on w moim sercu. Zamknęłam oczy i przewinęły mi się w kilka sekund wszystkie chwile spędzone z nim, kiedy bawił się kosmykami moich włosów, siedzenie na jego kolanach i wpatrywanie się w jego źrenice, tak intensywnie że kiedy kładłam się spać, widziałam je przed sobą do końca. Wieczorne żegnanie się długimi pocałunkami pod klatką, a w tle rozbrzmiewał silnik jego motoru, chodzenie w jego bluzach i spanie w jego najlepszej koszulce. Chwile w kinie, w jego domu, wspólne wycieczki, jesienne spacery po parku i rzucanie się w liście, a zimą, tarzanie jak dzieciaki w śniegu. Kim był? Kimś bezcennym, człowiekiem dla którego mogłabym odstawić swoją ulubioną krówkę, upieczoną przez babcię, która była w tym mistrzynią i biec nawet przez pół miasta wiedząc że jest mu źle, że coś się dzieje. Był kimś, po kim został ślad na moim sercu.
|
|
 |
|
pójrz na siebie z innej perspektywy,popatrz jak żyjesz i spróbuj być szczęśliwy. Nie bądź gościem co dusi się krawatem, koszulę w kratę załóż na gołą klatę.
|
|
 |
|
Tak serio? Obejdzie się bez książek, bez komórki, bez piwa, bez neta, bez fajki na dobranoc, bez zapachu świeżo skoszonej trawy, czy benzyny. Naprawdę ujdzie przy braku kasy, nowych ciuchów, treningów, ulubionego napoju, monte w lodówce, zielonej herbaty. Ale bez oddechu nie dam rady - od jakiegoś czasu właśnie tym jesteś.
|
|
 |
|
amiętam to, jakby zdarzyło się kilka minut temu. Wciąż czuję na sobie tamto czułe spojrzenie, ciepły oddech okalający moją twarz tamtego zimowego wieczoru. Sunął wierzchem palca po moim policzku szepcząc, że mnie nie zrani, że jestem zbyt piękna, żeby mnie niszczyć. Doskonale wiedział przez jakie piekło niegdyś przeszłam, wiedział co dostałam w zamian za zaufanie - teraz siedzę tu sama, z kubkiem herbaty i zastanawiam się czy to z Niego jest taki boski chuj, czy to we mnie tkwi problem i byłam zbyt naiwna sądząc, że Jego kochanie mnie wykracza poza bariery jednej nocy.
|
|
 |
|
- wybaczysz mi jeszcze jednego seta z nim? zaraz jestem już twój. - nie ma problemu, odsypiam! - nudy nudami, ale może nam zmarznąć, nie? - ojej, zimno ci? weź sobie moją bluzę. - lajt, mam swoją. - moja jest misiowata, załóż na swoją. / czyli plażówka z samymi chłopakami. aż takiego nadmiaru troski nie było mi dane odczuć już dawno:D
|
|
 |
|
Nic nie rozumiem, nie wiem co myśleć, nie wiem, dlaczego się nie odzywasz. Wróć.
|
|
 |
|
A myślałam, że gorzej być nie może.
|
|
 |
|
Generalnie preferuję umawiać się z facetami starszymi ode mnie. Ci w moim wieku umysłowo jeszcze zostali w piaskownicy lub ewentualnie w kiepskim pornosie .
|
|
 |
|
,,Nigdy Cię nie zranię, nie zostawię. '' - Błagam , myślisz że jestem aż tak naiwna żeby uwierzyć w to po raz kolejny?
|
|
 |
|
brakuje mi tych wieczorów, tych rozmów do drugiej , tego ze płakała ze śmiechu , potrzebuje Twojego głosu zeby nie było juz tej ciszy, ciebie mi brakuje.Pisz, ja nie napisze. Nie odezwę się, zrób to pierwszy. Może czasem zrobię wyjątek. A jak już będziemy gadać nie nawinę tematu. Będziemy rozmawiać o niczym, obojętnie, żeby zostało przyjęte nasze wyjebanie. Nie przyjdę do ciebie. Nie będę cię całować. Ale nie o to wszystko mi chodzi. Na tej znajomości miałam swój cel, którego nie potrafiłam udoskonalić i zrealizować do końca. Dlatego tak wyszło. Dlatego zachowujemy się, jak zachowujemy. Dlatego znów coś boli, a serce pęka.
|
|
 |
|
Ciężko zrozumieć, że człowiek może się uzależnić od drugiego człowieka. Że się tęskni za jego widokiem, za tym, że idzie obok i przypadkowo swoją dłonią muska Twoją dłoń, że się uśmiecha, żartuje i opowiada o sobie. Tęskni się za zapachem jego skóry, za tonem jego głosu. Za tym, że Cię szturchnie i powie, że jesteś super.
|
|
|
|