 |
|
Patrzył na nią, a z jego oczu naprzemiennie leciały łzy. Przyłożyła broń do skroni, mówiąc: "Nie mam nic, rozumiesz? To koniec! Jestem psychicznie chora. Straciłam tak wiele rzeczy w życiu, w którym się zbyt bardzo pogubiłam. Moje serce otula pustka. Moja psychika rozkrusza się co raz bardziej. Ten cały syf zwany życiem niszczy mnie. Zabija uczucia, zabija psychikę. Swoje smutki zapijam alkoholem, niszcząc żołądek. Zjechałam na same dno moralności uczuciowej. Rozumiesz to kurwa? Jestem nikim. Nie mam potrzeby, by żyć." Chłopak krzyczał z całych sił do niej i próbował ją powstrzymać. I w jeden moment rozległ się strzał. Dziewczyna z hukiem spadła ziemie. Na podłodze pojawiła się plama krwi. Zabiła ją własna psychika, jej własny chory świat. A on? Stracił ją na zawsze. Płakał nad jej krwawym ciałem, zauważając obok broń. Przyłożył sobie lufę do skroni i strzelił. Chciał być z nią na zawsze.. Nawet w niebie.
|
|
 |
|
Pamiętam jak leżeliśmy na trawie w ciepły, letni dzień. Ptaki swoimi radosnymi dźwiękami uprzyjemniały każdą minutę naszego pobytu. Bawiłeś się kosmykami moich włosów i delikatnie muskałeś mą szyję. Długo wpatrywałeś mi się w oczy, mówiąc: "Mógłbym tak spędzać z Tobą wieczność, najcudowniejsza". A moje serce było przepełnione miłością z delikatną nutą finezji. Byliśmy pewni, że będziemy tworzyć jedność na zawsze. Dziś? Mijamy się pośród pytań, które błądzą gdzieś między prawdą, a betonem. Nasze uczucia silne niczym toksyny, ulotniły się wraz z powietrzem.
|
|
 |
|
Skreślasz inne osoby, bo jesteś w tej jednej konkretnej zakochana. Nie możesz zapomnieć dlatego, że w jest kimś ważnym dla Ciebie, a o ważnych osobach się nie zapomina. Nie próbujesz zapomnieć, bo nie chcesz. Robisz dalej wszystko, by o nim pamiętać, nie chcesz go skreślić ze swojego życia. Odpalasz stare foldery, zdjęcia? Lubisz wspominać czasy, kiedy było Ci z nim tak dobrze. Teraz to już tylko przeszłość. Kojarzy Ci się z nim większość piosenek, bo zawarta w nich treść, ma jakąś cząstkę wspólnoty z nim, jego cechy, a może wygląd. Nie potrafisz zaufać innym, bo zostałaś zraniona przez niego i boisz się odrzucenia. Boisz się, że po raz kolejny ktoś Cię skrzywdzi. Czułaś się przy nim bezpieczna, poznałaś prawdziwą miłość swego życia. Niestety on tego nie czuł. Nie możesz być szczęśliwa, bo ślepo patrzysz wstecz, wspominasz swoje szczęście przy jego obecności. Ludzie zawsze obiecują, ale obietnice to tylko ulotne słowa. Rzadko kiedy są dotrzymywane. Przeszłość przysłania Ci przyszłość..
|
|
 |
|
W sumie to współczuje mojej mamie, że przeze mnie, nieprzerwanie od dwóch miesięcy musi słuchać tych samych smętnych piosenek. Pewnie jej się zbrzydły, bo robi dziwne miny gdy wchodzi do mojego pokoju, ale nie dziwi mnie to, przecież można od tego zwariować. Ja już zwariowałam. / napisana
|
|
 |
|
Kolejny raz zwątpiłam i znowu zawiodłam. Przepraszam Cię najdroższy, że prawda bywa podła.
|
|
 |
|
Prawda i gorycz podają sobie dłonie, żywa nadzieja płonie, przecież to już jest koniec.
|
|
 |
|
Wciąż pamiętam pierwsze, nieśmiałe spojrzenie, które bezpamiętnie skradło me serce.
|
|
 |
|
Musze przyznać, że najbardziej bałam się tych dni, które właśnie nadeszły. Jednak dopóki chodziłam do szkoły, to większą część dnia spędzałam między ludźmi i mogłam zająć myśli czymś innym niż on. A teraz? Teraz gdy nadeszły moje najdłuższe wakacje życia, kiedy ciągle pada deszcz, kiedy siedzę w domu wszystko zaczęło się walić. Znów czuję się tak marnie jak zaraz po rozstaniu, a jeszcze kilkanaście dni temu czułam postęp. A najgorsze jest to, że na dniach jest matura, a ja nie potrafię się skupić, bo we wszystkim, co robię widzę jego. / napisana
|
|
 |
|
Najbardziej nie lubię tej myśli, która uparcie powtarza mi, że mogłam zrobić coś więcej, aby zatrzymać go przy sobie. A przecież nie mogłam, bo to on pierwszy się poddał. / napisana
|
|
|
|