 |
|
1.Pamietasz nasze ostatnie spotkanie? 26 luty, mrozny zimowy dzien. Przyjechales tego dnia do mnie i w sumie moge stwierdzic, ze to byl nasz najlepszy wspolnie spedzony dzien. Przez ostatni czas przyjezdzales do mnie zmeczony, bez tej iskry w oczach, tak jakby cos sie w Tobie wypalalo. Ze mna tez bylo nielepiej. Wiecznie przestraszona, ze lzami w oczach niczym tykajaca bomba,ktora w kazdej chwili mogla wybuchnac potokiem lez. Nie bylo w nas dlugo zycia i tego czegos co byc powinno. Lezelismy wtedy przytuleni do siebie przez kilka godzin i nic nie mowilismy. Nie potrzebowalam slow, potrzebowalam Twojej obecnosci. Oboje dobrze wiedzielismy ze cos sie z nami dzieje, byc moze z kazdym z nas co innego, ale to wszystko mialo wplyw na nas- dwojke ludzi ktorzy tworzyc mieli jednosc. To byl zly czas i nie wiem czym byl spowodowany. Zwyklym zmeczeniem, szybkoscia calego zycia i tego co sie miedzy nami dzialo? Czy po prostu to nie bylo TO? Moze rzeczywiscie za szybko sie to wszystko dzialo i zabraklo nam sil.
|
|
 |
|
Sniles mi sie dzis.To wszystko bylo takie realne, prawdziwe.To bylo nasze ostatnie spotkanie jako pary.Spacerowalismy, rozmawialismy.Nie bylo zadnych z mojej strony zali i wyrzutow.To i tak juz nie mialoby sensu.Po prostu spedzilam z Toba troche czasu, ktorego tak mi brakuje.Na pozegnanie przytuliles mnie i chwyciles za dlon.Pozegnalam sie i powiedzialam,ze nie wiem kiedy sie spotkamy czy jeszcze w ogole, powiedzialam Ci o tym, ze planuje wyjechac,zmienic studia,miasto, albo chociaz zrobic przerwe,bo chyba nie jestem w stanie byc w tym samym miejscu co Ty juz tylko jako ktos obcy.W Twoich oczach pojawil sie wtedy pewien strach,zal,ze sama odchodze,ze nie bede juz na wyciagniecie reki na Ciebie czekac.Mimo,iz to byl ciezki sen,pelen emocji chcialabym zeby on sie spelnil.To w sumie dziwne,ze z tego snu pamietam kazdy Twoj dotyk,gest,usmiech i slowo i to jak sie przy Tobie czulam.Zabawne jest to,ze dzis poraz pierwszy poczulam te pieprzone motylki w brzuchu. Szkoda,ze to byl tylko sen...
|
|
 |
|
'Z miłością jest jak ze zbieraniem kwiatów...
czasami te najpiękniejsze trzeba zostawić i
pozwolić im dojrzeć! '
|
|
 |
|
Zaluje ze nie mialam mozliwosci sie z Nim pozegnac. I nie chodzi tu o to ze nigdy wiecej sie nie zobaczymy.Zobaczymy sie,jeszcze niejeden raz na uczelnianym korytarzu czy zatloczonym miescie. Chodzi o to ze to juz nie to samo. Zaluje,ze nie moglam sie pozegnac z Nim jako moim facetem, kims kto byl dla mnie troche wazniejszy niz On jako kolega. On sam kiedys nadejdzie,ale Jego milosc nie nadejdzie juz nigdy. Chcialabym moc Go ten ostatni raz mocno przytulic, poprawic mu tak jak zawsze to robilam kolnierzyk od koszuli i powiedziec, ze zycze mu duzo szczescia i zeby na siebie uwazal. Chcialabym ostatni raz zlapac Jego dlon i ja uscisnac tak zeby w momencie kiedy poczuje sie samotny pamietal, ze gdzies tam kiedys bylam i poczul to cieplo mojej obecnosci.Po tym wszystkim,pewnie ze lzami w oczach powiedzialabym mu,ze juz czas zeby odszedl,ze jest wolny. Chcialabym sie pozegnac z czlowiekiem,ktory zajal miejsce w moim sercu, a przywitac sie juz tylko ze zwyklym kolega.Chcialabym oficjalnie pozegnac Nas.
|
|
 |
|
zaPOMINAC to POMINAC pewien etap w zyciu ktory jest juz za nami.
|
|
 |
|
2.juz za nami, a nie skreslac z serca kogos kto byl jego czescia.
|
|
 |
|
To nie jest tak,ze probujac na nowo zyc juz bez Jego obecnosci w moim zyciu,zapomne o Nim calkiem i odrazu bede gotowa na kogos innego,kto stanie sie dla mnie kims wiecej niz tylko kolega czy przyjacielem.Nie,na pewno tak nie bedzie.Jeszcze przez dlugi czas to On bedzie tym najwazniejszym facetem w moim zyciu,ktory zostawil w glowie i sercu slad,a bez ktorego musialam nauczyc sie zyc.Jeszcze dlugo nikt nie zastapi Jego miejsca,bo zwyczajnie nie bede na to gotowa.Jeszcze pewnie niejeden raz bede szukala Go w tlumie,obracala sie gdy uslysze Jego imie czy poczuje zapach. Pewnie jeszcze beda chwile kiedy zacznie mi go brakowac,tyle ze to juz beda tylko chwile,a nie cale dnie.Jeszcze nie raz zabije mocniej serce,gdy miniemy sie na uczelnianym korytarzu i pojawi w oku lza,ze juz nas nie ma.To ze zapominam Go nie oznacza,ze zniknie calkiem.Nie wiem czy to mozliwe nawet,watpie.Zawsze bedzie gdzies na dnie mego serca,bo byl czescia mojego zycia.Zapominac,to POMINAC pewien etap zycia,ktory jest
|
|
 |
|
Wiesz, zaczynam Cie chyba zapominac. Coraz trudniej mi przypomniec sobie Twoj glos,Twoj zapach,Twoj dotyk i odglos bicia Twojego serca.Gdzies gleboko we mnie, w mojej pamieci to wszystko tkwi jeszcze, ale przypomnienie sobie tego wszystkiego, siegniecie do jej najglebszych zakamarkow jest coraz trudniejsze. To dziwne, ze najpierw, gdy ktos odchodzi z naszego zycia wspomnienia sa jedynym co mamy. Sa zarowno wszystkim jak i niczym.Bo przeciez wspomnien nie mozna poczuc,dotknac ani przytulic. A potem? Potem, z biegiem czasu nawet one nieublaganie blakna.Coraz trudniej sobie wtedy przypomniec to co sprawialo nam radosc,ale i bol.Coraz mniej sie pamieta to wszystko co przez pewien czas wspominalo sie co noc. Zapominam o wszystkim co zwiazane jest z Twoja fizycznoscia, zapominam o tym wszystkim co razem przezylismy i ze oprocz tego bolu i tesknoty, mielismy sporo dobry wspolnych chwil.Jestes jeszcze,ale coraz dalej mnie i chocbym chciala nie potrafie juz Cie zatrzymac.Odchodzisz i nie wiem czy to dobrze...
|
|
 |
|
'' Milosc i wiernosc sa jak dwaj wiezniowie skuci ze soba lancuchami podczas transportu. Jesli ktorys z nich ucieknie, drugi takze musi zniknac '' / Janusz Leon Wisniewski, felieton w ''Pani''
|
|
 |
|
Czekanie to takie zalosne uczucie.
|
|
 |
|
"Od zawsze czułam, że urodziłam się za
późno. Mam serce i duszę z minionej epoki. I
ciągle tęskno spoglądam za światem, który
miał czar, klasę i wielkość, gdzie miłość miała
prawdziwą WARTOŚĆ, której znaczenie i sens
całkowicie się dziś zatarło, odeszło tak, jak
odszedł tamten świat." Idealne!
|
|
 |
|
I co, jest jak dawniej? Los wyrwał z piersi serce. I próbując pocieszyć, włożył kamień w to miejsce.
|
|
|
|