 |
|
Przez tyle lat nikt nie zrobił dla niej tak wiele, nikt nie był tak ważny. Nikogo nie chciała tak bardzo uszczęśliwić jak teraz.
|
|
 |
|
Po raz pierwszy od dłuższego czasu poczuł się strasznie szczęśliwy. Zrozumiał, że to na nią czekał przez ten cały czas i własnie z nią chciał dzielić życie.. Wierzył w to - a kiedy się w kogoś wierzy to nie na miesiąc, ani nawet na teraz - tylko na zawsze... Wiedział, że póki ona jest przy nim, to nigdy nie będzie sam i nawet jeżeli czasami zdarzy mu się odlecieć za daleko, ona będzie tą, która sprowadzi go na ziemię. Teraz poczuł co oznacza miłość... Kochał ją: bezwarunkowo, po prostu kochał.
|
|
 |
|
Dopiero teraz dotarło do niej, że jej życie jednak może nabrać jakichś barw i zmienić bieg na lepsze. Dopiero teraz zrozumiała, że jej żywot nie musi być pozbawiony sensu. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, co to znaczy być szczęśliwą..
|
|
 |
|
Boisz się, że odejdę, ale ja nie mam zamiaru uciekać. Powiem więcej - teraz już się ode mnie nie uwolnisz.
|
|
 |
|
na wargach cały czas mam smak jego ust, w powietrzu cały czas czuję jego zapach. ściskając w dłoni bluzę czuję jego perfumy, które na niej zostawił. w głowie mam jego obraz i cały czas widzę przed oczami chwile z soboty, które pamiętam. dużo chwil zapomniałam, ale mimo to dowiedziałam się o nich. nie kocham go, na pewno. nie jestem zauroczona, zwykły pocałunek, a tyle do myślenia. [szyszuniaa]
|
|
 |
|
siedział obok mnie na huśtawce, pozostali na ławce. rozmawialiśmy i śmialiśmy się. alkohol dawał mi się już we znaki. usiadłam obok ławki na ziemi, chwilę później siedział już obok mnie. piłam kolejny łyk, gdy przytulił się do mnie. objął mnie i siedzieliśmy tak nic nie mówiąc. reszta nawijała. i nagle nie wiem jak to się stało, ale pocałował mnie i chwilę później trzymał mnie za rękę mówiąc, że jest fajnie. [szyszuniaa]
|
|
 |
|
I pomyślałby kto, że całe nasze życie nie leży zagubione pomiędzy gwiazdami, tylko rzetelnie stawia krok za krokiem w głębinach poplątanych żył, przedzierając się przez naszą stygnącą latami krew.
|
|
 |
|
Właśnie w tym momencie przełknęła ślinę i poczuła gorąco złości na samą myśl, że ktoś może jej go odebrać.
|
|
 |
|
Jak żyję - nie spotkałam nikogo, kto mógłby się z Tobą równać.
|
|
 |
|
"Myślałem, że to ja mam jakieś schizy z tym myśleniem o Tobie, ale to wydaje się normalne."
|
|
 |
|
czy jest wysoki? raczej nie, trochę wyższy ode mnie i mi to wystarcza. metr siedemdziesiąt na oko. ma pięknie wyraziste niebieskie oczy, w których odczytasz każdą emocję, każde słowo. pięknie się uśmiecha, pokazując szereg białych zębów. ma naprawdę piękny uśmiech, który uwielbiam. jego słowa? potrafi doskonale dobrać słowa do odpowiedniej sytuacji. na pewno inteligentny, uśmiechnięty i kochany. nałogi? nie pali, nie ćpa, okazyjnie się napije. ktoś powie chłopak idealny. tak, mam idealnego przyjaciela, którego nie oddam za nic i któremu ufam bezgranicznie pomimo tego jak krótko się znamy. [szyszuniaa]
|
|
|
|