 |
|
byle dalej od tego wszystkiego . byle dalej od tego co sie dzieje za moimi plecami . byle dalej od tej pogody , życia , marzeń , codzienności . iśc rano z pretekstem , że idzie się po nuttele i sperdolic na drugi koniec , kraju ? świata ? miec w tym czasie wyjebane , na wszystko i na wszystkich . z prawdą na ustach powiedziec : chuj mnie to obchodzi i odejśc jak najdalej. !
|
|
 |
|
Jesteś cwelem, jesteś zerem, jesteś chamem i frajerem. Jesteś nikim, jesteś ciotą i po prostu idiotą. Jesteś fiutem, jesteś szczylem, imbecylem i debilem. Jesteś wstrętny, jesteś nudny, obrzydliwy i paskudny. Intelektem też nie grzeszysz, Twoje ego oczy cieszy. Jesteś podły, jesteś draniem, lecz to tylko moje zdanie. Po tym wszystkim, co zrobiłeś, dojdź do wniosku - jak ty żyjesz?! Tylu ludzi okłamałeś, sam się również oszukałeś. Jednak przyznać chyba muszę, że uczucia w sobie duszę. I to tylko moja wina... Pokochałam skurwysyna.
|
|
 |
|
słodki do granic, jak pieprzony cukier , wole go nie pamiętać - chuj z nim i chuj mu w dupe.
|
|
 |
|
gdybyś tylko chciał, wszystko teraz wyglądało by inaczej.
|
|
 |
|
najgorsza z życiowych ról - mieć na twarzy uśmiech, ale w sercu ból.
|
|
 |
|
Nie pytaj czy Go kocham, odpowiedź zawsze będzie ta sama. Nie pytaj ile razy płakałam przez niego, bo nie odpowiesz mi ile razy wzięłaś oddech śpiąc. Nie mów, że zapomnę, bo ja nie życzę Ci śmierci.
|
|
 |
|
zła córka, zła dziewczyna, zła osoba z paskudnym charakterem.
|
|
 |
|
Jestem jedną z tych co wyznaje te wartści, ostatnie pokolenie - przyjaźń, duma, godność.
|
|
 |
|
Chciałabym wiedzieć co myślisz, gdy mijamy się bez słowa.
|
|
 |
|
czasami boimy się zrobić pierwszy krok lecz przychodzi taki czas, że przez 'chwilę' tracimy wszystko ..
|
|
 |
|
brak czucia w palcach, przemoczone skarpetki, mocno czerwony nos i policzki, śnieg pod koszulką, bałwan dumnie stojący na podwórku, włosy elektryzujące się do czapki spadającej na oczy, rękawiczki drapiące w dłonie, ochota na ciepłą herbatę, której nie mogę ziścić, zważywszy na to, iż umieram przy najdrobniejszym zetknięciu z czymś twardym, tudzież czajnikiem. dla Ciebie, cóż. i nie jest w porządku, uzależnienia są złe.
|
|
 |
|
pomyślałbyś, że to polubię? śnieg, zimę, mróz, czapkę i niewygodne rękawiczki? ba, zacznę to uwielbiać? pomyślałbyś, że zacznę śmiać się przy przewracaniu w zaspę i chętnie poprzestanę na wyjście na dwór w ten ziąb? pomyślałbyś, że będę lepić z Tobą bałwana, nie stukając przy tym nawet raz zębami z zimna? że będę się śmiać - kiedy trafię Cię kulką czy kiedy przestraszę się płatka śniegu opadającego mi na rzęsy? że będę, nie czując już ani nóg, ani rąk, zapewniać, iż jestem najszczęśliwsza, teraz, tak?
|
|
|
|