 |
|
podaj mi jeden konkretny powód, dla którego nie warto iść jutro do szkoły. -a po co? -no w sumie. / czarnycharakter
|
|
 |
|
Podszedł do niej na jednej z przerw jak gdyby nigdy nic-masz chwilkę?-zagaił nieśmiale powodując gęsią skórkę na jej ciele.Nie była pewna czy dobrze usłyszała,bo jej ciało odmawiało posłuszeństwa natomiast serce krzyczało:TAK! Wiedziałą,że źle robi,ale mimo to ruszyła za swoim byłym chłopakiem.Nie była w stanie wydusić z siebie słowa,za to on nadrabiał mówiąc:-Wiesz,że tego nei chciałem.To było silniejsze ode mnie.Po prostu sie zakochałem.Nie wiem jak to sie stało,ale kocham ja i chce z nia byc..Z Toba juz nie potrafie.Starałem się,ale..-nie dała mu skonczyć,bo jej dłoń wylądowała na Jego policzku.-Nie chciałeś?!Bedąc ze mną wskoczyłeś jej do łóżka,ale nie chciałeś?!-szlochała coraz głośniej wzbudzając zainteresowanie pozostałych uczniów.Nie wytrzymała,odwróciła i pobiegła do łazienki.Nie hamowała łez,potrącała innych,ale miała to gdzieś.Myślała,ze zrozumiał,że chce wrócić,bo nadal ją kocha,ale on tylko próbował zagłuszyć własne sumienie.Nie kochał jej tak jak ona kocha jego.|| pozorna
|
|
 |
|
siedziałam ze znajomymi. Było naprawdę zajebiście. Potrzebowałam takiego dnia loozu. Przy dobrej muzie, papierosach zapijanych piwem świetnie się bawiłam. Z sielanki wyrwał mnie dźwięk telefonu. Odebrałam. Dzwonił jego kumpel. Zaczęłam gadać do niego jakieś pierdoły. Waliłam tzw. ' śmietnikiem'. - Twój lover wrócił . - usłyszałam. - Co ? - No wrócił z odwyku. Rozłączyłam się. Po tych słowach mój świat się zawalił.Już po raz kolejny. / tryagain
|
|
 |
|
nie potrafię ogarnąć tego życia. Ledwo zdążę pogodzić się z tym, co los dla mnie przygotował i nagle wszystko diametralnie się zmienia. Niczego nie mogę być pewna. Scenarzysta mojego życia ma naprawdę bujną wyobraźnię./ tryagain
|
|
 |
|
i po raz kolejny czuję się jak oszukane , bezbronne dziecko , któremu odebrano lizaka . Któremu go pokazano , dało nawet do rączki by potem z bezczelnym uśmiechem na twarzy go odebrać. Czuję się jak rozgoryczone dziecko , które nie ma komu się poskarżyć , które nic nie może zrobić , które nikomu nie może zgłosić sprzeciwu . / tryagain
|
|
 |
|
wracałam późnym wieczorem do domu .myślałam o tym wszystkim co się dzieję , o nas, o twoich problemach. Drogę do domu umilał mi głos PIHa niosący się w słuchawkach odtwarzacza . Nagle obok mnie zatrzymało się czarne auto . Za nim wciągnęli mnie do środka , jeden z typów uderzył mnie w twarz. Straciłam przytomność . Kiedy się ocknęłam, nie wiedziałam gdzie jestem, byłam oszołomiona i potwornie bolał mnie prawy policzek . Wtedy po raz kolejny podszedł do mnie ten gościu . Złapał mnie za włosy ,odchylając głowę do tyłu spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział ; ' no, może teraz ten twoj lovelas odda nas hajs. po czym wybuchnął głośnym , przerażającym śmiechem / tryagain
|
|
|
|