 |
|
tylko o jedno Ciebie proszę, powiedz raz, ale szczerze, kiedy mnie stąd za
|
|
 |
|
rozmyty widok. gubiące kontrast sny.
|
|
 |
|
(..)Mam być do przesady pruderyjna, kokieteryjnie zalotna, zalotnie figlarna, figlarnie ponętna, ponętnie erotyczna, erotycznie niezaspokojona, a wtedy on zwróci na mnie uwagę. Nie daje mi jednak spokoju zasadnicze pytanie: "dlaczego to ja mam być taka, śmaka i owaka , aż do erotycznie niezaspokojonej? Dlaczego to ja muszę robić z siebie idiotkę, żeby on zobaczył we mnie kobietę? A on? Czy nie może tak po prostu podejść, spojrzeć mi głęvoko w oczy i czule wyznać: "od pierwszego spojrzenia zwróciłem na ciebię uwagę"? Widać nie może - westchnęłam z rezygnacją. W recepcie na szczęście we dwoje zadbano o to, żeby kobieta starannie i długo oraz w przemyślany sposób się upokarzała.(..)
|
|
 |
|
biegnę do ciebie z deszczem w butach
|
|
 |
|
Pobawmy się w dom... Ja bedę Twoją żoną Ty moich ukochanym męzem, Ja się Toba nacieszę i potem wrócę do smutnej rzeczywistości.
|
|
 |
|
Jeżeli kupisz mi paczkę cukierków, ja pokażę Ci moje ramiona. Potem zdejmiesz spodnie, ja zagotuję wodę na herbatę, siądziemy w jednym fotelu i włączymy projektor marzeń. To Ty, a to ja. Za trzy lata. Po trzech latach będziemy mieć kryzys, po pięciu się rozstaniemy, po pięciu i pół do siebie wrócimy, po ośmiu urodzi się nam pierwszy syn, po trzynastu drugi, po piętnastu córka. Będziemy z nimi spać w jednym łóżku, magisterium i praca na obcasach. Jeżeli kupisz tylko batona, zginiemy następnego dnia. Zawsze bierz cukierki. Zawsze.
|
|
 |
|
Koty są cwane. Najpierw podchodzą do ciebie, kiedy zakładasz nogę na nogę. Ocierają się o twoją stopę, jak gdyby nigdy nic. Jest fajnie. Potem zostawiają sierść na nogawkach twoich ulubionych spodni, a na koniec najzwyczajniej w świecie wbijają w twoje udo swoje pazury i jeszcze żądają mleka. Nie chcesz kotka?
|
|
 |
|
Albo taki pająk. Idzie po kafelkach przy kominku i, niczego się nie spodziewając, nagle budzi się na podeszwie twojego kapcia, który przywiozła ci babcia z Żuław. Idziesz przez pół mieszkania do uchylnego okna, po drodze zastanawiając się: "Dobić, czy nie?". Postanawiasz darować mu życie i wyrzucasz go na dwór.
|
|
 |
|
Nie pisz, nie pytaj, nie pamiętaj, nie rób już nic bo ranisz!
|
|
 |
|
cześć, co u Ciebie? kochałeś mnie, pamiętasz?
|
|
 |
|
'jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. nie można go nikomu wytłumaczyć. nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
|
|
|
|