 |
|
I czując cię obok, opowiem o wszystkim, jak często się boję i czuję się nikim.
|
|
 |
|
nie zależy mi na miłości. nie chcę chodzić z kimś pięć lat.
ja chcę wakacyjnej miłości. dwa tygodnie wystarczą.
pocałunki, leżenie na plaży o drugiej w nocy. to tego chcę...
|
|
 |
|
Amnezja , gdyby była pakowana w butelkach kupiłam bym ją , bo jest tyle rzeczy których chciałabym zapomnieć .
|
|
 |
|
Napisałeś na chodniku "Kocham Cię" - drukowanymi literami, żeby było wyraźniej. Byłam wybrana... do pierwszego deszczu...
|
|
 |
|
Był dla niej oczkiem w głowie. Dopóki nie znalazła głębszego portfela. Z czasem zaczęła żałować, ale czas nigdy nie zawraca. On znalazł szczęście, ona trafiła do piekła.
|
|
 |
|
ja Pana kochałam. wtedy latem... i dawniej.
|
|
 |
|
tak na prawdę ważna jest tylko chwila. ta chwila miła czasem to błąd.
|
|
 |
|
lubiłam szarpać Go za rękaw i troczki od kaptura. lubiłam trzymać ręce w Jego kieszeniach,pełnych papierków po gumie do żucia. a gdy odszedł,uświadomiłam sobie,że zostawiłam w tej kieszeni także samą siebie.
|
|
 |
|
wiesz? ona Cię kochała. byłeś dla niej numerem jeden, tym cholernym oczkiem w głowie. Jej chłopczykiem bez wad, za którego oddałaby życie. Jednak idealny chłopczyk okazał się fałszywym dupkiem. Który korzystając z pierwszej lepszej okazji poszedł do innej, nie zastanawiając się nad tym, co ona będzie czuła, że ból wyżre wnętrze jej serca. A ona, ona myślała, że to wszystko przez nią.
|
|
 |
|
faceci śmieją się z dziewczyny, która ma duży tyłek.
w takim razie życzę im powodzenia w rozmawianiu z dupą.
|
|
 |
|
Pamiętam noc, czułem mój perwersyjny lęk. Wyjąłem broń, strzeliłem sobie w łeb.
|
|
 |
|
Myślałam, że mogę, potrafię, że chcę. Nic nie wskazywało na to, że moja
ścieżka do raju zostanie zasypana żwirem. Wszystko przysłoniła mgła,
zgubiłam się i zobaczyłam ze szlaku. Teraz idę pod górkę, tylko dlatego,
że tak chcę, bo mogłam zawrócić, znaleźć drogę i ze swoją zawziętością
przekopałabym się przez górę żwiru. Myślałam, że mogę, potrafię, że chcę.
Mam podarte kremowe rajstopy, rozmazane rzęsy, jestem taka nieuczesana,
nieokreślona, niezwykle nieposkładana. Na osiem. Raz, dwa, pięć, osiem.
Było pięć, prawie pięć, pozostało zero, pół kilo smutku, 20 deko bólu i
lekki uśmiech, bo mogę zadzwonić.
Zadzwonię
|
|
|
|