 |
|
Przyznaj się, to on prowadzi cię do autodestrukcji. Strach, przed prawdziwą miłością, która wydaje się być tak nierealna, jak skok z dwudziestopiętrowego budynku niekończący się śmiercią. Lęk, przed tym, że ktoś będzie chciał twojego ciała - nie serca.
|
|
 |
|
tylko nie czyń mnie zbyt ważną. nie jestem dobra w byciu czyimś 'wszystkim'.
|
|
 |
|
Nie szukam innego raju. Twoja obecność wystarczy.
|
|
 |
|
Znajdź światło w pięknym morzu. Wybieram bycie szczęśliwą. Ty i ja, ty i ja. Jesteśmy jak diamenty na niebie Jesteś spadającą gwiazdą Wizją ekstazy. Gdy mnie obejmujesz, czuję, że żyję. Jesteśmy jak diamenty na niebie.
|
|
 |
|
Odwróć się, bo potrzebuję Cię więcej
|
|
 |
|
Znaleźliśmy miłość w beznadziejnym miejscu
|
|
 |
|
Czuję że nie mogę się oprzeć
ale muszę jednak odpuścić.
|
|
 |
|
Ja po prostu... ja nie chciałam być tam z Nim. Nie chciałam, żeby mnie dotykał ani kładł się na mnie, ani obok mnie. Nie chciałam być nigdzie w Jego pobliżu. To było obrzydliwe. Nie mogłam uwierzyć. Czekałam na Niego tak długo, tęskniłam za Nim i kochałam Go, a kiedy ledwo mnie dotknął, poczułam, że nie zniosę Jego dotyku.
|
|
 |
|
Zabrałabym cię tęczą w błękit, do nieba.
Wiatrem na łąki tulipanów. Tych czerwonych.
Zabrałabym cię deszczem w głąb ziemi.
I muzyka, do wnętrza fortepianu.
Zabrałabym promieniem słońca na piaski.
Dziewiczej plaży.
I świeżą bryzą w moc fali.
Powiodłabym cię wzrokiem w tropikalną ulewę.
Ustami w słodycz winnych sadów.
Dłońmi rozgrzanej pustyni.
W objęcia raju.
Gdybyś był.
|
|
 |
|
Chciałabym Cię nabyć, posiadać, ukryć w swojej kieszeni a tak najbardziej, to chciałabym, byś do tej kieszeni sam się pchał. Chce być Twoim nałogiem.
A najbardziej, to chciałabym być Twoim natchnieniem.
Graj mi, graj dla mnie, graj o mnie...
A ja będę przed Tobą.
|
|
 |
|
To dziwne, niegdyś cały świat robił wszystko, byśmy ze sobą byli.
Teraz ten sam nie pozwala nam się nawet zobaczyć.
|
|
|
|