 |
|
chodź zapukamy dzisiaj od tak w tęczy okna, może jeszcze nie śpi i wpuści nas do środka
|
|
 |
|
chodź zaśpiewamy dziś tak głośno jak tylko można, gubiąc samotność i niech będzie zazdrosna
|
|
 |
|
chodź pobawimy się dziś w berka z klepsydrą i oszukamy zegar, gdy schowamy się pod cyfrą i rozkochamy tarczę w sobie płynąc coraz wyżej, tańcząc na lodzie ze wskazówkami zamiast łyżew
|
|
 |
|
tu zamalujemy wszechświat nasz bez używania farb, akompaniamentem tętna, rytmu serca, nagich prawd
|
|
 |
|
chodź zatańczymy dla nas ten ostatni raz, tu na zgliszczach świata, piękna, noc uniesie nas do gwiazd
|
|
 |
|
życie w cierpieniu, jak niechciana eutanazja, słyszysz i myślisz, ale nie masz siły działać
|
|
 |
|
mówiła coś, że nie może się odnaleźć i że życie dla niej od pewnego czasu jest koszmarem
|
|
 |
|
spójrz dookoła, nie wiem co zostanie po nas, zostaw tą muzykę, jeśli nie chcesz jej pokochać
|
|
 |
|
rozrywką jest ulica, wolność jest prawdziwa, jedyny sens, nigdy nie dać się zatrzymać
|
|
 |
|
chciałbym stabilizacji, choć życie bez przygód jest nic nie warte,
więc łapię jaką mam kartę i zawsze do końca walczę
|
|
 |
|
rap pozwolił mi być tym kim jestem,
choć często tracę w oczach innych przez butelkę,
nauczył mnie grać na setkę a nie brać co będzie,
honor, lojalność, drużyna, bo gwiazdy to świecą na niebie bracie
|
|
 |
|
hip-hop zmienił moje życie wiesz, masz to zapisane na bitach w kronikach więc zrób gest i o nic nie pytaj,
hip-hop zmienił moje życie skurwysynu masz pojęcie, dla nas to najważniejsze, warte najwięcej
|
|
|
|