 |
|
nyślę, że nawet mając miliard w rozumie
nie potrafiłbyś tego zrozumieć
|
|
 |
|
nasuwa się pytanie czego chcieć więcej?
może po prostu mamy złe podejście
|
|
 |
|
gdzie jesteście przyjaciele moi? odpłynęli w sinej mgle
niewielu ich tu stoi, ilu pozostanie kiedy znowu będzie źle?
|
|
 |
|
rap zabija ciszę i wypełnia puste miejsce
liczę, że magiczne wersy zmienią się w zaklęcie
|
|
 |
|
instynktownie budzi fobie
|
|
 |
|
zabijasz siebie, ją i przyjaźń i miłość co była,
z czym czy warto się upijać, uczucie mija,
jedno na milion, ono mija
|
|
 |
|
po wódce i piwach, nie mogę patrzeć jak przegrywasz jak coraz bardziej odpływasz
|
|
 |
|
więzy słabną,
nerwy słabną,
uczucie gaśnie
|
|
 |
|
gniewem zatruty, ledwo stoisz na nogach
|
|
 |
|
to był hardcore gość zajebał jej w gardło, taką petardą że cała zalała się farbą
|
|
 |
|
latarnie mego miasta świecą światłem chwil, które umarły jego fontanny płaczą - za braćmi których ukradł świat elitarny
|
|
 |
|
porzucone miasta płaczą wieczorami bo
ich dzieci uciekły do królestwa zdobionego w szkło
|
|
|
|